11.02.2015

Pumice i tajemnicza butelka.

Hej :)

Wracam :D Już ogarnęłam wszystkie walizy, rozpakowałam co mogłam. Jednak część rzeczy po prostu w pudłach wylądowała w piwnicy :P Niby w kawalerce maleńkiej mieszkaliśmy, a tyle mamy tych pierdół, że szok:P Przez chwilę mąż się nawet śmiał, że jesteśmy, jak zbieracze z amerykańskich programów z TLC:P czy gdzie to tam leci:P 

Teraz mam trochę ferii, dopiero 23 zaczynam semestr, więc odpoczywam ile mogę - jest mi to teraz bardzo potrzebne :) więc lenię się całymi dniami, nie no dobra - dopiero od wczoraj, bo dopiero wczoraj skończyliśmy wypakowywać wszystko:P 

I koty, powiem Wam, że są szczęśliwsze - tyle mają teraz miejsca do biegania :) i rąk do głaskania przybyło :) A ja mam w końcu spokój - nikt nie remontuje, nikt się nie drze za ścianą, nikt nie trzaska drzwiami od windy.. Nawet nie wiecie, jak mi jest lepiej :) I od tata pożyczać będę aparat, zdjęcia będę wrzucać ładniejsze :) no same plusy :P

Ok, nie ględzę:P bo już ciągle ględzę Weronice i ma mnie już dość, choć dzielnie się trzyma. A Wam już podaruję:P:P:P I  tak pewnie nikt wstępów nie czyta, więc.... :D:D


PROSZEK PUMKSOWY to Nr 1 w usuwaniu zrogowaciałego naskórka ciała poprzez masaż skóry jego drobnymi ziarenkami – wystarczy go dodać do piany ulubionego mydła, żelu do kąpieli, kremu..., a nastepnie spłukać wodą. Rewelacyjny efekt gładkiej skóry już po pierwszym użyciu.

Źródło: KLIK.



 Na początku używałam tylko do stópek. Mieszałam go po prostu z żelem. I tutaj sobie świetnie radził. Na pewno lepiej niż drogeryjne peelingi :) Poza tym można sobie dobierać odpowiednią ilość w zależności od tego, czy lubimy ostre zdzieraki, czy delikatne peelingi. 

Po jakimś czasie stwierdziłam, że może warto wypróbować go do ciała? Byłam ciekawa, czy nie będzie za mocny - to w końcu pumeks :P Ale miałam podobne odczucia, jak przy używaniu peelingów cukrowych - dobrze złuszcza, skóra gładziutka, nie ma podrażnień. Jednak wiadomo - jak będziecie mocno trzeć, w sensie, nacisk dłoni będzie duży, to możecie sobie trochę podrażnić - bo drobiny nie rozpuszczają się, jak w przypadku peelingów cukrowych.

To były moje dwa podstawowe zastosowania, jednak po przeczytaniu recenzji u Sylwii, zastosowałam go również jako peeling do rąk :) I tutaj też się świetnie sprawdził. Jednak używam go mniej w tym przypadku, duuużo mniej :) na dłonie lubię lekkie i delikatne peelingi. 

Szkoda, że opakowanie nie jest opisane:P tutaj jedyny minus:P 
Buteleczka jest elastyczna, pumeks jest łatwo wydobyć ze środka. Ja przyznam szczerze, że używam go dość często i w sumie też go nie żałuję. A zużycie jest niewielkie. Buteleczka niepozorna, a taka wspaniała jest jej zawartość, że jednak powinno się ją opisać :P:P

Miałyście kiedyś pumeks w proszku? Jeśli nie, to koniecznie wypróbujcie :)
Ja polecam :)

Dziękuję firmie IMPA za możliwość przetestowania tego cudeńka:)

Paulina.

21 komentarzy:

  1. Nie słyszałam nigdy o takim pumeksiku chętnie go wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 super że lepiej Ci się mieszka! Muszę Was wszystkie kiedyś nawiedzić, bo tyle Was teraz w jednym mieście jest ze aż żal nie skorzystać :D Coby nie było, że nie na temat komentarz to stwierdzam, ze bardzo zacny produkt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulinka przyjmiemy Sylwię z wielką radości co nie? :)

      Usuń
    2. Oczywiscie :-) zapraszamy :-)

      Usuń
  3. widzę pierwszy raz taki proszek, lubie takie nowości

    OdpowiedzUsuń
  4. zaciekawiłaś mnie bardzo! Pierwszy raz spotykam się z takim produktem

    OdpowiedzUsuń
  5. pierwsze wiszę taki kosmetyk

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwszy raz coś takiego widzę!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajnie piszesz, trochę się pośmiałam przy czytaniu...zwłaszcza przy porównaniu do 'amer. zbieraczy' , hehe :D
    Fajny produkt, zaciekawiłaś mnie :)
    Pozdrawiam i życzę miłego leniuchowania :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze go nie próbowałam ale zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyta, czyta :) Ja też się czułam jak zbieracz, jak przed malowaniem trzeba było pokój opróżnić. Szok, ile się wszystkich rzeczy nazbierało. Co do pumeksu, to w takiej formie jeszcze nie miałam. W sumie w podobny sposób używam korundu albo suchych fusów z kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak :P no niestety, u nas same kocice pol samochodu zajely - dwie kuwety, domki, drapaki, jedzenie, zwirki i juz nie bylo miejsca w bagazniku :P

      Korund tak - podobny bardzo :-) moze nieco delikatniejsze i mniejsze drobiny ma :-)

      Usuń
  10. ooo pierwszy raz spotykam się z takim kosmetykiem, wzbudziłaś moją ciekawość

    OdpowiedzUsuń
  11. nawet nie wiedziałam że taki ustrojstwo istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. muszę go wyciągnąć i w końcu wypróbować, ciekawi mnie wielofunkcyjność tego kosmetyku, bo i do dłoni i do stóp i do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tez zaczynam semestr 23.02.15. Ale 19.02 mam obrone, wiec nie odpoczne.. :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie wiedziałam, że można coś takiego kupić. Do skórek używam zazwyczaj peelingu do dłoni i świetnie daje radę, ale może taki proszek byłby jeszcze lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  15. widziałam go już :D ale śmiesnzy produkt ^^ :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Do tej pory nie spotkała się jeszcze z takim pumeksem. Ale zaciekawil mnie bo lubię pozadne zdzieraki.

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, to zostaw komentarz - będzie mi bardzo miło:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...