31.08.2014

Crumble borówkowe :)

Hej :)
Dzisiaj znowu przepis na coś pysznego :P A mianowicie na Crumble z borówkami:) Tak mi się chciało strasznie zjeść coś takiego, że jak wróciliśmy dzisiaj rano od znajomych, to od razu wparowałam do kuchni i zaczęłam pichcić:P
Przepis znalazłam tutaj: https://www.winiary.pl/przepis.aspx/77461/crumble-jagodowe, ale jak zwykle go trochę zmodyfikowałam :D

Składniki:
  • 1 łyżeczka cukru wanilinowego
  • 3/4 szklanki mąki
  • 6 łyżek cukru
  • szczypta soli
  • 100 g masła
  • szklanka borówek 
  • 1/2 łyżki mąki pszennej kukurydzianej
  • 1/2 łyżki bułki tartej
  • skórka tarta z cytryny (ja nie dodawałam)
  • 2 łyżki płatków migdałowych
Przygotowanie:
  1. Mąkę połącz z cukrem (4 łyżki), Cukrem wanilinowym (1 łyżeczką) i szczyptą soli, dodaj pokrojone w kostkę masło i zrób kruszonkę.
    (Ja dodałam 3,5 łyżki cukru, a i tak kruszonka bardzo słodka)
  2. Jagody wymieszaj z mąką kukurydzianą, cukrem (2 łyżki) i skórką otartą z cytryny.
    (U mnie mąka kukurydziana + bułka tarta)
  3. Naczynia żaroodporne (kokilki) posmaruj masłem. 
  4. Do każdego naczynia włóż porcję borówek (do 3/4 wysokości), posyp kruszonką i płatkami migdałowymi.  
  5. Wstaw do piekarnika nagrzanego do 180°C i piecz przez około 20-25 minut. Kruszonka musi być rumiana.  
 Były pyszne :) Takie jeszcze gorące z zimnym mlekiem - drugie śniadanie super :)

A teraz chciałam Wam pokazać, co wygrałam w rozdaniu u Bożeny :)
 Frania pomagała przy zdjęciach :P

2 szczoteczki PARO: facebook.com/paropolska - zapraszam do polubienia strony na facebooku :)

-Szczoteczka exS39 - ultra miękkie włosie.
-Szczoteczka S39 - miękkie włosie.
-2x wymienne końcówki.

Szczoteczki przeznaczone dla osób o wrażliwych dziąsłach. Produkowane są w Szwajcarii i posiadają rozwiązania chronione patentami. Jak chcecie się o nich dowiedzieć coś więcej, to zapraszam na ich stronę na facebooku, którą podałam zaraz pod zdjęciem :)

Na pewno szczoteczkę sxS39 (ultra miękkie włosie) oddam mojej mamie, bo ma właśnie bardzo wrażliwe dziąsła. Na pewno się ucieszy :) Z drugiej, z miękkim włosiem, będę korzystać ja :P Na pewno napiszę jakie są moje odczucia :)

Ok, to tyle na dzisiaj :)
A zapomniałabym:
Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Blogera, dlatego życzę Wam dużo sukcesów i wytrwałości w blogowaniu :)

Paulina.

29.08.2014

Co udało mi się zużyć?

Hej, dzisiaj chciałam Wam pokazać, co udało mi się zużyć w ciągu ostatnich dwóch miesięcy:)
Może nie jest tego jakoś strasznie dużo:)
1. Balea żel pod prysznic guawa - recenzja TUTAJ :) 
2. Yves Rocher peelingujący żel pod prysznic o zapachu brzoskwini - recenzja TUTAJ.
3. Apart Natural - hipoalergiczny żel pod prysznic, oliwka i buriti - bardzo przyjemny żel, myślę, że jeszcze go kiedyś kupię.
4. BingoSpa żel pod prysznic - słodkie migdały i biała glinka. Recenzja TUTAJ.

Żeli pod prysznic jest tyle, ponieważ nie lubię używać jednego bez przerwy, bo zwyczajnie mi się nudzi. Postanowiłam jednak, że muszę pozużywać te resztki, które mi zostały, bo tylko mi miejsce zajmowały na półce.
5. Garnier Essentials - kojący tonik witaminowy - Recenzja TUTAJ.
6. L'oreal ideal fresh -  orzeźwiający żel oczyszczający. Bardzo dobrze oczyszcza, nie podrażnia i nie wysusza. Na pewno go kupię.
7. Head&Shoulders - szampon przeciwłupieżowy - pojawia się w każdym denku więc nie muszę chyba nic więcej dodawać:P
8. Joanna Naturia szampon z miodem i cytryną - lubię ten szampon, ale zawsze po nim muszę użyć odżywki bo trochę plącze włosy.
9. Essence nail art - zmywacz do paznokci. Jeden z moich ulubionych.
10. Lirene City Matt - mój ulubiony podkład.
11. Garnier Mineral Maximum Control - również praktycznie w każdym denku się pojawia - ulubieniec.
12. Maseczka do twarzy Siarkowa Moc - przyjemna, nawilża i pozostawia skórę przyjemną w dotyku. Na pewno jeszcze kupię.
13. Płatki kosmetyczne - moje ulubione to biedronkowe, te są ok.

A poza tym pokażę Wam moją wygraną nagrodę u Weroniki:

Jednak nie kremy na blizny, ale kolagen, który również dobrze sprawdza się na blizny, rozstępy, dobrze wpływa na kondycję włosów:) Zobaczymy, wiążę z nim duże nadzieje :)

A poza tym wygrałam też rozdanie u Agi - bardzo się cieszę:D Jak dzisiaj zobaczyłam te wyniki to o mało nie padłam z wrażenia:P Fajne rzeczy, zobaczcie:

1) AVON krem do rąk różany 
 2) ZIAJA intima - żel do higieny intymnej konwalia
3) AVON - olejek do opalania 
 4) BeBeauty płyn micelarny
5) Farbka do ust lub policzków
6) AVON tusz mega effects 

Mam nadzieję, że kosmetyki się sprawdzą, szczególnie te z Avonu, bo chciałabym aby kolejnych kilka rzeczy dołączyło do moich Avonowych ulubieńców, których de facto za dużo nie ma:)

Co u Was ?:)
Paulina

25.08.2014

Muffinki czekoladowe :)

Hej, w sobotę, jak byłam w domu, a mama nie miała czasu piec ciasta, stwierdziłam, że upiekę muffinki;D Wyszły pyyyyszne! Pożyczyłam od Tata aparat i zrobiłam kilka zdjęć:D
Mam dla Was przepis:

  • 1 ¾ szklanki mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • ½ łyżeczki sody
  • 2 łyżki kakao
  • ¾ szklanki cukru pudru
  • ¾ szklanki czekoladowych groszków (lub czekolada pokrojona w małą kosteczkę), 
  •  ¼ szklanki czekoladowych groszków do posypania, mi zostało kilka Magic Starsów i dodałam :)
  • 1 szklanka mleka
  • ⅓ szklanki oleju
  • 2 jajka
  • cukier waniliowy

 Przygotowanie:
  1. Ustaw piekarnik na 180°C
  2. W dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki (mąkę, cukier, sodę, proszek do pieczenia, czekoladowe groszki). 
  3. W drugiej misce mieszamy wszystkie mokre składniki. 
  4. Łączymy suche i mokre składniki. Im więcej grudek tym lepsze muffinki. 
  5. Do foremek/papilotek (moja akurat robione były w filiżankach bo oczywiście blaszek nie wzięłam:D) wlewamy masę tak do ¾ wysokości. Posypujemy resztą czekoladowych guzików.
  6. Po 20 minutach wyjmujemy z piekarnika <3 
  7. Lekko zmodyfikowałam przepis z muffinki.blox.pl
Lubicie muffinki?:D
Paulina.

21.08.2014

Nowości :D

Hej 
U Was też tak zimno i deszczowo? W Lublinie pogoda okropna, nic się nie chce robić, nie chce się nigdzie wychodzić - nawet koty dzisiaj się tylko lenią i śpią...
Jak ktoś jeszcze nie zna, to:
to małe z paszczą otwartą to Franka, a ten duży leniuch to Frotka :P

Chciałam Wam jeszcze pokazać jak miło zostałam wczoraj zaskoczona :P Przyszedł kurier, wręczył pudełko, w którym znalazłam...:
 Zestaw Dove Hair Therapy Intensive Repair, w którego skład wchodzą:
- Szampon
-Maska ekspresowa (stosuje się jak odżywkę)
- Maska z aktywatorem ciepła.

Na początku myślałam, że to pomyłka, bo nigdzie nikt mi nie pisał, że coś takiego wyśle, no ale moje dane i to te z nowym nazwiskiem - dziwne :P

W każdym razie po dłuższej chwili już wiedziałam, że to z kampanii prowadzonej na www.wizaz.pl :) Akcja pod tytułem "Klub Recenzentki Dove Hair cz. 3" :P
Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że moje włosy się polubią z taką pielęgnacją. 

Poza tym zestawem w skrzynce znalazłam jeszcze próbkę, którą zamawiałam już dawno temu, ale w końcu dotarła. Powiem szczerze, że próbka jest sporych rozmiarów:P I w słoiczku i jest to miniaturka po prostu - super ;)
Yodeyma - Fruit 15 ml.
A klikając TUTAJ możecie zamówić sobie też właśnie taką próbkę i oczywiście zapachów jest dużo do wyboru :) 

A jak już się tak chwalę, to się pochwalę też tym, że wygrałam rozdanie u Weroniki. A wygrałam dwa kremy na blizny na dzień i na noc:

Kremy bardzo mi się przydadzą, ponieważ mam dwie blizny po wycięciu pieprzyków. Pieprzyki były duże, to też i blizny są zauważalne niestety. Ale zobaczymy - mam nadzieję, że kremy choć trochę je wygładzą i zniwelują ich widoczność:)

No dobra to tyle chwalenia się:P

A powiedzcie mi dziewczyny, czy któraś z Was wybiera się na Chmielaki do Krasnegostawu?:D:D

Pozdrawiamy
 Paulina & Frocia & Frania  
#same_leniuchy 

:D

20.08.2014

Wibo Celebrity Nails nr 8 - Mint Project

Hej :)
Ten lakier pojawił się już u mnie na blogu TUTAJ, ale stwierdziłam, że jest tak piękny, że zasługuje na osobny post :)
  • Lakier ma dobre krycie, jednak ja zawsze kładę 3 warstwy- wtedy wygląda najlepiej,
  • Konsystencja lakieru jest odpowiednia - nie spływa, ani też nie jest za gęsta,
  • Przy dwóch warstwach schnie szybko, przy trzech wiadomo - trochę dłużej,
  • Pędzelek jest precyzyjny,
  • Zmywa się dobrze,
  • Jest trwały,
  • Kosztuje około 6 zł, ja kupiłam na promocji -49%.
Jest to jeden z moich ulubionych lakierów - kolor jest przepiękny:-)
Nie mogę się na niego napatrzeć;D

Podoba Wam się ?:P

Paulina :)

16.08.2014

Vintage Body Oil - olejek do kąpieli

Hej ja dzisiaj tak na szybciutko, bo muszę się zbierać i jechać do Krasnego - brat cioteczny z żoną robią parapetówkę i jeszcze chrześniaka zobaczę i album z chrzcin i w ogóle <3 <3 <3 :) Także od razu przechodzę do rzeczy :D
OLEJ ARGANOWY, ekstrakt z limonki, witamina E
Zapach energetyzujący

Olejek do kąpieli SPA VINTAGE BODY OIL zawiera olej arganowy, posiadający wyjątkową kompozycję kwasów tłuszczowych, które mają właściwości stymulujące wewnątrzkomórkowy proces dotleniania, przywracające ochronę hydrolipidową oraz gwarantują dostateczne nawilżenie skóry. Olej wykazuje właściwości łagodzące podrażnienia oraz regenerujące. Witamina E spowalnia proces starzenia się skóry. Ekstrakt z limonki zmiękcza i wygładza skórę, nadając jej miękkość i sprężystość. Ma działanie odświeżające, energetyzujące. Aromaterapeutyczny zapach odpręża, relaksuje i sprawia, że kąpiel staje się niezwykłym rytuałem dla ciała i zmysłów. Po kąpieli skóra jest nawilżona i zrelaksowana.

Źródło: KLIK
 Olejek jest całkiem przyjemny, ale u mnie nie zrobił tak naprawdę nic. Fakt, że dobrze oczyszcza skórę, fajnie się pieni, jest delikatny i przyjemnie pachnie. Jednak jakichś super efektów nie było, a czytając zapewnienia producenta, nastawiłam się na to, że będzie to genialny kosmetyk. A jest takim zwykłym olejkiem do kąpieli. Ratuje go jedynie to, że bosko pachnie i nie wysuszył mi skóry. Szkoda, że nie nawilża... :(
Buteleczka zamykana na zatrzask, dzięki czemu nie powinna otworzyć się w czasie podróży. Jest ciemna, ale zużycie jest widoczne. Na opakowaniu są też wypisane najważniejsze informacje o olejku. 
Konsystencja jest dość gęsta. Olejek jest też wydajny. Kosztuje około 13-14 zł za buteleczkę o pojemności 200 ml.

Ogólnie jest spoko, ale oczekiwałam trochę więcej :P

Miałyście ten olejek? Jak u Was się spisał?
Pozdrawiam, Paulina.

11.08.2014

Trochę nowości :)

Hej :)
Chciałam dzisiaj pokazać Wam nowości, które ostatnio znalazły się w mojej kosmetyczce :)
 Mleczko Balea dostałam od mamusi mojej kochanej, która wiedziała co wybrać :D Pearl drops również:P Pokończę zapasy balsamów do ciała i zabieram się za ten, już nie moge się doczekać - mam nadzieję, że się sprawdzi:) A Pearl Drops miałam, tylko inną wersję, miałam po niej okropnie wrażliwe zęby. Jednak uzywanie jej jednocześnie z pastą np. sensodyne eliminuje ten problem :)
Żel do twarzy Tołpa kupiłam w Tesco na promocji za 13 zł - używam już od około tygodnia i na razie jestem zadowolona, choć na wizarzu opinie podzielone :) Zobaczymy.

 Test pH otrzymałam od Magdy wraz z ulotkami i opisami co i jak :) Oprócz testu otrzymałam słodkości i pyszną herbatkę, a także piękną bransoletkę-jest przeurocza :) Bardzo dziękuję :)

A teraz kilka słów o samym teście i ogólnie o GINEintima :)
O GINEintima dowiedziałam się z internetu, a konkretnie z blogów kosmetycznych. Bardzo się z tego cieszę, ponieważ produkty same w sobie są bardzo ciekawe. Ideą produktów GINEintima jest:
  1. Wykrywanie - problemów intymnych
  2. Działanie - leczenie
  3. Utrzymanie - stosowanie odpowiednich kosmetyków do higieny intymnej

Pierwszym krokiem przy wykrywaniu infekcji jest zrobienie testu pH. Test jest bardzo prosty w obsłudze - wszystko jest dokładnie opisane w instrukcji. Uważam, że taki test warto mieć zawsze w domu. Cokolwiek się dzieje, jakieś pierwsze objawy, cokolwiek nas zaniepokoi - robimy test i wiemy co się dzieje.
Jednak nie zwalnia to oczywiście z wizyty kontrolnej u lekarza.

Kolejnym krokiem jest wybór odpowiedniej metody leczenia w zależności od tego jakiego typu jest to infekcja. W czasie wakacji, szczególnie za granicą, gdzie możemy mieć ograniczony dostęp do lekarza, to wiadomo - taki zestaw "ratunkowy", czyli test pH, tabletki, maść i żel do higieny intymnej jest obowiązkowy.

Żel do higieny intymnej pozwoli na ochronę miejsc intymnych przed infekcjami. Co do żelu to wiadomo - jestem zdecydowanie na tak:)
Jestem jak najbardziej 'ZA' testem pH oraz żelem do higieny intymnej, jednak z wyrobami medycznymi tj. tabletkami GINEintima oraz maścią uważam, że należy uważać i skonsultować to jeśli nie z lekarzem specjalistą, to choćby z farmaceutą. Jednak tak jak wyżej pisałam - w sytuacji braku dostępu do lekarza na pewno zaczęłabym stosowanie maści, czy tabletek. W końcu każda nieleczona infekcja może przerodzić się w bardzo poważny problem.

Wszystkie zdjęcia niepodpisane moim adresem pochodzą z: http://www.mojaintima.pl/GINEintima.html

Co myślicie o GINEintima? 

* * * 

Przepraszam za kilkudniową nieobecność, ale ciągle kursuję Krasnystaw-Lublin i tak naprawdę, to nie miałąm czasu na bloga. Wczoraj jeszcze mieliśmy sesję ślubną plenerową - teraz czekamy na zdjęcia. Oczywiście jak je tylko dostaniemy to Wam pokażę. Z tego co nam fotograf pokazał na aparacie to są rewelacyjne <3 <3 <3 Nie mogę się doczekać :)))

Ok, tyle na dziś :) 
Paulina :)

04.08.2014

Lakierowy zawrót głowy:P

Hej :D
Ale gorąco, masakra:P Jeszcze w sobotę byliśmy na weselu - dobrze, że ślub był o 18, to przestało już tak smażyć, ale mimo wszystko taka pogoda na wesele to straszna jest :P
 A jak trzeba, to oczywiście leje;/. Nasz plener ślubny trwał króciutko, bo aby tylko zaczęliśmy robić zdjęcia, to zaczęło padać, grzmieć i trzeba było wracać :( I kolejne podejście w niedzielę :P Mam nadzieję, że będzie max 23 stopnie, zero chmur, zero deszczu i zero komarów:P

W każdym razie fotograf jest genialny i zobaczcie co pięknego stworzył:
 Zakochałam się w tym zdjęciu :)

Tyle prywaty, przejdę do tych lakierów:D
Do pomalowania paznokci użyłam:
  • Lovely Baltic Sand nr 6,
  • Wibo Express Growth nr 481,
  • Essence Colour & Go nr 103 space queen.
 



Lovely Baltic Sand - nr 6:
  • Bardzo dobre krycie, na zdjęciach 2 warstwy, głęboki kolor,
  • Konsystencja jest trochę za rzadka,
  • Schnie szybko,
  • Pędzel jest mało wygodny, nie za cienki i nie za gruby, ale strasznie dużo lakieru się nabiera na niego,
  • Jest trwały (3-4 dni, później zmyłam więc nie wiem jak dalej),
  • Przy zmywaniu można się pobrudzić :P,
  • Buteleczka jest ładna i na pewno przyciąga wzrok,
  • Kupiłam go jak były te promocje w Rossmannie -49%, ale cena regularna to około 9zł,
  • Generalnie bardzo mi się podoba i jakoś przeżyję ten pędzel i konsystencję :)


Wibo Express Growth nr 481:
  • Świetne krycie - 1 warstwa na zdjęciu,
  • Odpowiednia konsystencja,
  • Szybko schnie,
  • Pędzelek precyzyjny, cienki,
  • Lakier jest trwały (tak jak w przypadku Lovely),
  • Ze zmywaniem nie ma problemów,
  • Buteleczka jest standardowa dla Wibo :),
  • Również kupiony na promocji w Ross -49%, a jego cena regularna to około 5 zł,
  • Bardzo go lubię, bo jak nie mam czasu to machnę szybko jedną warstwę i już inaczej paznokcie wyglądają:).

 



 


 

 Essence Colour & Go nr 103 space queen:
  • To jest lakier raczej ozdobny - dobrze współgra praktycznie z każdym innym lakierem, a tutaj akurat połączyłam go z różowym Wibo :),
  • Zawiera naprawdę ogromną ilość małych drobinek, więc nie trzeba nakładać 6248454 warstw żeby brokat był widoczny,
  • Brokat cuuuuuuudownie mieni się w słońcu <3
  • Brokat jest mały, więc żadnej warstwy lakieru bezbarwnego nie potrzeba, bo drobinki nie odstają i nie zaczepiają o wszystko,
  • Wytrzymuje długo na pazurkach,
  • Ma szeroki ale dość cienki i mega precyzyjny pędzel - jedno pociągnięcie i paznokieć pomalowany, rewelacja,
  • Bardzo ładna buteleczka,
  • Lakier jest UROCZY i się w nim ZAKOCHAŁAM :)),
  • Dostałam go od Paulinki :)
Miałyście któryś z nich?
Co macie dzisiaj na pazurkach?:>>

Pozdrawiam, Paulina.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...