25.02.2014

CECE of Sweden - Cece Med. Szampon i odżywka do włosów.

Hej :)
W końcu wyzdrowiałam :D Całe ferie byłam chora, ale fajnie, nigdy mi się tak nie zdarzyło:D
Masakra jakaś, ale teraz to każdy chory w sumie, więc nie tylko ja się męczyłam :P
Jakiś czas temu skończyłam szampon i odżywkę, które dostałyśmy na spotkaniu w Nałęczowie. Z firmą spotkałam się pierwszy raz:)

Od producenta:

Cece Med - włosy suche.
Seria stworzona jest do włosów suchych i matowych. Dzięki zawartości jedwabiu przywraca prawidłowy poziom nawilżenia oraz regeneruje uszkodzoną strukturę włosa. Proteiny pszenicy dodatkowo wzmacniają włosy oraz przywracają im miękkość i zdrowy wygląd. Olej z kiełków pszenicy łagodzi podrażnienia oraz przeciwdziała starzeniu się skóry głowy.

Efekt: Zdrowe, wygładzone, pełne blasku włosy.
Więcej o tej serii możecie przeczytać TUTAJ
Włosy po użyciu obu kosmetyków są gładkie i miękkie. Sam szampon nieco plącze włosy, ale po użyciu odżywki jest już ok. Nawilżenie raczej marne... Miałam wrażenie, że szampon nie myje dokładnie włosów. Zawsze trzeba umyć 2 razy (nie ma wymówek, że się człowiek spieszy:D). Przy pielęgnacji tymi kosmetykami włosy się szybciej przetłuszczają, a przynajmniej miałam takie wrażenie.
Gdy grzejniki zaczęły grzać i powietrze w mieszkaniu było okropnie suche, to włosy puszyły się. Szampon i odżywka bardzo słabo sobie z tym radziły;/ Ale to standard u mnie, że w zimie mam, jak to Andrzej mówi, "pierzaki" :D Gdy nie było grzania, to było całkiem przyjemnie, włosy były ładne, gładkie, a nawet blasku nabrały.
Ponadto po regularnym stosowaniu i po upływie 1,5 miesiąca pojawił się łupież, czego obawiałam się najbardziej. 
Na powyższym zdjęciu jest odżywka. Konsystencja dość gęsta, nie spływa, nie przelewa się przez palce, co sprawia, że jest bardzo wydajna. 
Tutaj mamy szampon. Podobnie jak przy odżywce - konsystencja jest gęsta, ale słabo domywa włosy, przez co zwiększa się jego zużycie i traci na wydajności. 

Oba te kosmetyki zamknięte są w identycznych butelkach, co pod prysznicem nieco utrudnia używanie, bo trzeba się wpatrywać, czy to szampon, czy odżywka. Mogłyby się różnić chociaż kolorem nakrętki:P Czymkolwiek:D 
I szampon i odżywka pięknie pachną:)
Oba produkty łatwo wydobyć z elastycznych butelek, nie ma z tym problemów. 

Szczerze mówiąc, to chyba liczyłam na cud i taki wygląd włosów po użyciu kosmetyków:
(źródło: www.zszywka.pl)

Niestety nieco się przeliczyłam :D
Ale tak już obiektywnie patrząc, to póki grzejniki nie grzały, to było dobrze, choć mógłby lepiej nawilżać. Ale pozostawiał włosy przyjemne w dotyku i gładkie.
Generalnie ten zestaw nie wypada źle, jednak dla mega suchych i zniszczonych włosów może być za słaby.

Dostępność: widziałam w Rossmanie kiedyś, Super-Pharm, cena ok: 30zł (często są promocje i można za niecałe 20 zł kupić).

Zestaw otrzymałam na spotkaniu blogerek, co nie miało wpływu na moją opinię.
Bardzo dziękuję firmie za możliwość przetestowania tych produktów, gdyż wcześniej nie wiedziałam nawet o ich istnieniu :)

Miałyście? 
Może znacie jakieś dobre szampony do włosów falowanych i kręconych?

Pozdrawiam, Paulina <3

20.02.2014

Nowości, nowości, nowości! :))

Hej:)

Jakiś czas temu kupiłam i dostałam kilka fajnych rzeczy, które chciałabym Wam pokazać :) 
Zacznę od zamówienia w sklepie internetowym www.bingosklep.com. Zamawiałyśmy we 3, więc wysyłka wyszła darmowa :) Poza tym wybrałam kosmetyki, które aktualnie były w promocji, bo żal było nie skorzystać :)

W sumie to kupiłam 2 żele brzoskwiniowe i 4 migdałowe i sól do kąpieli - brzoskwinia i migdał dla mnie i dla mojej mamy, migdał + sól dla Romantyczne Smaki i ostatni żel dałam mojej babci :) Zdjęcie soli pochodzi ze strony sklepu.

A teraz to co dostałam od Romantyczne Smaki :D  
 Loveable Luxuries - Eye Shadow
 Wspaniałe cienie do oczu - wybaczcie za jakość zdjęcia, ale zmuszona byłam zrobić je telefonem. Aparat odmówił posłuszeństwa - boję się, że to może być już jego koniec;/ Poza tym, to oczywiście zdjęcie nie pokazuje rzeczywistych kolorów. Góra jeszcze jako tako się zgadza, ale ten dolny rząd jest nieco przekłamany - pierwszy cień jest trochę ciemniejszym brązem, ten drugi to jasny beż, a trzeci to jasny róż. Kolejny jasny niebieski i ostatni ecru.
Primark - nail polish <3
 Kolory są boskie - niedługo Wam wszystkie pokażę :D

 Co do konkursu u mnie na blogu.
Nie zgłosiła się wymagana liczba osób, także zgodnie z regulaminem konkurs zostanie przedłużony. Zgłosiło się do tej pory 36 osób, regulamin mówi o min 50.
Także jeszcze raz zapraszam wszystkich do wzięcia udziału.
Pytanie jest proste:

Co najbardziej kojarzy Ci się 
ze Świętami Bożego Narodzenia ? :) 

Odpowiedź może być króciutka jednozdaniowa:)

A wygrać możecie:
1. Original Source - British Strawberry Shower, poj. 250 ml,
2. Farmona - Tutti Frutti peeling do ciała wiśnia i porzeczka, poj. 120 ml,
3. Naturals Ultra Soft - modelujący krem, poj. 300 ml,
4. Pilomax - regeneracyjna maska do włosów, poj. 70 ml,
5. Timotei with Jericho Rose - odżywka do włosów, poj. 200 ml,
6. Timotei with Jericho Rose - szampon do włosów, poj. 250 ml,
7. Delia Cosmetics - puder do kąpieli, 75 g,
8. Delia Cosmetics - musująca pastylka do kąpieli, 40 g,
9. Body Club - musująca kula do kąpieli, 165 g,
Próbki:
1. Ava - serum maska do twarzy, x2, poj. 2 ml,
2. Ava rozjaśniający krem do twarzy, x2, poj. 2 ml,
3. Sylveco - łagodzący krem pod oczy, poj. 2 ml,
4. Ava - krem pod oczy, x2, poj. 2 ml,
5. Barwa siarkowa moc - szapon, poj. 8 ml,
6. Tołpa dermo face, sebio, x2, poj. 2 ml,
7. Tołpa dermo face, strefa T, poj. 2 ml,
8. Nivea Soft - krem nawilżający, poj. 8 ml.
 
Oficjalnie przedłużam rozdanie do  20 marca - o 1 miesiąc. Mam nadzieję, że zgłosi się więcej osób - ja wiem, Wy wolicie rozdania, gdzie wystarczy obserwować blog, no a tutaj trzeba się namęczyć trochę;P Ale nie wybieram drogą losową, tylko wybieram najfajniejszą odpowiedź;P Obiecuję, że na urodziny bloga nie będzie żadnych pytań, tylko zwykłe rozdanie;P

No to tyle na dzisiaj, lecę teraz zajrzeć na Wasze blogi:)
Pozdrawiam, Paulina.

17.02.2014

Original Source Lemon, Tea Tree - żel pod prysznic, który pachnie jak cytrynowa mamba :-)

Hej :)
Powoli wracam do żywych:D Gardło już mnie prawie nie boli, tylko te zatoki dalej mnie męczą. Jednak z każdym dniem jest mi lepiej i tego się będę trzymać :)

Wiecie co... do mojego ślubu zostały niecałe 4 miesiące. Chyba zaczynam się okropnie stresować. Boję się, że nie wyrobimy się z zaproszeniami. Dużo czasu zmarnowałam na chorowanie. W weekend mieliśmy trochę pojeździć, ale się nie udało.. W tym tygodniu też raczej się nie uda, bo ja dalej choruję, a mój narzeczony sam nie będzie zapraszał przecież:D Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży :P

Ok, tyle jęczenia i marudzenia:D Przejdę już do recenzji :)
(źródło: www.originalsource.pl)

 Original Source - Lemon & Tea Tree
Moc żółtego!
Cytryna połączona z olejkiem z drzewa herbacianego według nierutynowej koncepcji Original Source nie ma nic wspólnego ze zwykłą herbatką wypijaną na rozgrzanie w czasie jesieni. Nasz żel ma swoje sztuczki i potrafi skutecznie zwalczać np. syndrom poniedziałku i zaspania. Ale to nie wszystko co kryje w sobie! 
 Zacznę od najważniejszego dla mnie zapachu. A ten jest cuuuuuudooooowny!! Pachnie jak cytrynowa mamba:D Uwielbiam go po prostu:) Może nie utrzymuje się jakoś długo, ale w sumie i tak zawsze używam jakiegoś balsamu. 
Opakowanie jest charakterystyczne dla firmy, jest ok. Dla mnie najważniejsze jest to, aby na opakowaniu znalazły się najważniejsze informacje o produkcie, jego skład itp. Wszystko jest, więc jest ok :)
 Żel dobrze oczyszcza skórę. Raczej nie nawilża, nie wysusza, nie podrażnia. 
Bardzo dobrze się pieni w przeciwieństwie do Mango & Macadamia:P 
Swoje główne zadanie spełnia:)
 Buteleczka jest elastyczna co ułatwia wydobycie żelu ze środka. Otwieranie łatwe. W podróży bezpieczny - nie wylał się ani razu, a brałam go ze dwa razy jak jechałam do domu:)
Konsystencja jest dość gęsta. Żel nie spływa, także jest ok :)
Ma piękny żółty kolor :)

Bardzo mi się spodobał:) A Wy dziewczyny miałyście?? 
Jak się spisał u Was?

Żel dostałam na blogerskim spotkani, co nie miało wpływu na moją opinię.

Pozdrawiam i życzę słonecznego dnia :)
Paulina <3

14.02.2014

Eveline - nawilżająco ujędrniający balsam do skóry suchej i bardzo suchej.

Hej dziewczyny;)
Co słychać??:>
Przepraszam za tygodniową przerwę, ale od wtorku leżę w łóżku z gorączką. Mam ostre zapalenie gardła, dostałam antybiotyki i tak naprawdę dopiero dzisiaj mam normalną temperaturę. Masakra jakaś. Dobrze, że się nie zaczęło w poniedziałek, bo miałam obronę inżynierską i ciężko by było z 38,5 cokolwiek zrobić. W każdym razie już mi jest trochę lepiej. Mam nadzieję, że mój żołądek wytrwa jeszcze 5 dni na tych antybiotykach, a że nie należy do tych najmocniejszych, to się trochę boję, że jednak będzie z tym problem;P

Przygotowałam dla Was dzisiaj recenzję balsamu od Eveline. Zdjęcia zrobiłam już jakiś czas temu, ale się nie mogłam zebrać, aby coś napisać. Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat jest prehistoryczny, gdy robiłam zdjęcia było pochmurno i wyszły jak wyszły;/
Zacznę od opakowania. Kosmetyk jest zamknięty w buteleczce z pompką, która zdecydowanie ułatwia użytkowanie. Opakowanie ma 350 ml. Podoba mi się i przykuwa uwagę;)
Opcja 'open-close' zabezpiecza przed wydobyciem się kosmetyku np. w podróży. Pompka nie zacina się i lekko się wciska. Ilość balsamu możemy oczywiście sobie dobrać. Balsam się bardzo szybko wchłania i nie pozostawia lepkiej i tłustej warstwy. Pachnie ładnie i delikatnie:)
Konsystencja jest dość gęsta, wystarczy mała ilość na jedną aplikację. Balsam jest wydajny, wystarczył mi na bardzo długo. Jeśli chodzi o działanie, to mnie pozytywnie zaskoczył:) Balsam pięknie nawilża skórę. Nie podrażnia, nie uczula. Lekko ujędrnia. Jeśli chodzi o ujędrnienie, to nie radzi sobie tak doskonale jak przy nawilżeniu. Jednak jest jednym z moich ulubieńców. Polecam gorąco:)

Kosmetyk otrzymałam na spotkaniu lubelskich blogerek. 
Nie miało to wpływu na moją opinię. 

Miałyście? Co o nim myślicie?
Paulina;)

07.02.2014

JOKO New Vintage: 206 - Be Elegant w duecie z 201 - Sweet Memory :)

W końcu jestem w domu :) Nie byłam ponad 1,5 miesiąca, stęskniłam się strasznie. Zapakowałam Frocię w transporter i oto jestem :D No i teraz czekają mnie pyszne domowe obiadki i ciacha:D Szkoda, że zostaję tylko do niedzieli:P
W każdym razie mam teraz duuużo więcej czasu dla siebie:)

Przepraszam za jakość zdjęć, ale musiałam robić telefonem, bo nie zabrałam ze sobą aparatu.
A taty aparat to nie wiem gdzie jest - jak wróci z pracy to się dowiem dopiero;P

Ok, przejdźmy do zdjęć:
 Od lewej: 201 - Sweet Memory, 206 - Be Elegant
Krycie: 2-3 warstwy. Na zdjęciach mam 3.
Konsystencja: Odpowiednia.
Schnięcie: Mogłoby być nieco szybciej.
Pędzelek: Długi, cienki i precyzyjny.
Trwałość: Trwały, nie odpryskuje. 
(malowałam w środę i lekko starły się końcówki)
Wydajność: jak to lakier - wydajny.
Zmywanie: Bez problemu.
Buteleczka: Bez zastrzeżeń :)
Cena: około 12 zł.

Cała kolekcja lakierów JOKO prezentuje się tak:
 Kolory są przepiękne. Z tej kolekcji mam także granat - jest cudny :) Niedługo Wam go pokażę.

Lakier otrzymałam od firmy JOKO Cosmetics na spotkaniu Blogerek w Lublinie.
Ten fakt nie miał żadnego wpływu na moją opinię.

Jak Wam się podoba?:)
Pozdrawiam, Silver;*

05.02.2014

Denko :)

Hej dziewczyny :)

Dzisiaj przychodzę do Was z moimi zużyciami, trochę się tego nazbierało przez te 2 miesiące :)
 1. Apart Natural - mydło w płynie. Od mydła wymagam tylko, aby dobrze myło i pięknie pachniało. To mydło oczywiście spełnia moje oczekiwania i raczej je kupię ponownie, ale może w innej wersji zapachowej - dla zapoznania się z innymi :) Recenzja pojawi się niebawem - mam zrobione zdjęcia, tylko ani czasu, ani weny nie było ostatnio :) W każdym razie fajne mydełko:)
2. Joanna Naturia - żel pod prysznic z grejpfrutem i pomarańczą. Pięknie pachnie - w miarę wydajne - ale wiadomo 100 ml żelu pod prysznic nie wystarczy na zbyt długo;) W każdym razie spróbowałam i mam ochotę na więcej - kupię
3. Apart Natural - nektar pod prysznic z witaminami. Również pojawi się niedługo recenzja. W każdym razie zapach nie powala i chyba głównie dlatego raczej nie kupię ponownie. Chyba, że inną wersję zapachową - zobaczymy.
 4. Head&Shoulders szampon przeciwłupieżowy z odżywką 2 w 1. H&S to mój ulubieniec - pomógł mi w walce z łupieżem, gdy wszystkie inne Nizorale i jakieś jeszcze za niebotyczne kwoty nie dawały rady. Kupię.
5. Wellaflex - lakier do włosów Ultra Strong Hold - taki średniak niestety. Słabo trzyma. Nie kupię

6. Dermedic Płyn micelarny. Przy oczyszczaniu skóry radzi sobie tak powiedzmy dobrze, ale przy demakijażu, szczególnie ciemnych i intensywnych cieni oraz tuszu jest dramat. I tu mam dylemat, bo przy takim oczyszczaniu w ciągu dnia, gdy nie nakładam makijażu sprawdza się fajnie, ale do demakijażu się kompletnie nie nadaje. Również będzie recenzja. Raczej nie kupię.
7. Nivea - żel do mycia twarzy aqua effect. To już kolejne moje opakowanie tego żelu. Kupię ponownie, ale tylko w promocji :P (a te są dość często na ten żel:)
8. Be Beauty płyn micelarny do demakijażu - Recenzja TU. Kupię ponownie.

9. Lirene City Matt fluid matująco-wygładzający. Mój ulubieniec jak do tej pory :) Nie ma co się rozpisywać. Kupię ponownie.
10. Wibo growing lashes - tusz do rzęs. Również mój ulubieniec. A poznałam go na spotkaniu blogerek i bardzo się z tego cieszę, bo nie wiem, czy bym po niego sięgnęła w Rossmannie. W sumie za niecałe 10 zł mamy cudeńko :) Kupię ponownie.
11. Mariza baza matująca - może i przedłuża trochę trwałość makijażu, ale liczyłam na coś więcej.. Dalej będę szukała ideału. Nie kupię ponownie. A może wy mi polecicie jakąś bazę? Tylko taka, aby sprawdzała się przy cerze mieszanej i tłustych powiekach.
12. Balea - antyperspirant. Całkiem ok, jeśli będę w DM, to kupię.
13. Garnier Mineral Extra care - bardzo dobry, to moje kolejne opakowanie. Kupię ponownie.
14. Persil kapsułki do prania - podoba mi się taka forma :P Nawet już kupiłam pełnowymiarowe opakowanie :)
15. Folia - detergent do prania. Hm. No pranie się dobrze wyprało. Pierze jak inne płyny do prania. Nie wiem czy kupię.
16. Silan - pięknie pachnie, na pewno kupię.
17. Folia - Płyn do mycia naczyń, a właściwie próbka. Ciężko powiedzieć czy kupię, chyba nie raczej :P
18. Carea płatki kosmetyczne - nie ma co się rozpisywać, często je kupuję, także kupię też i kolejny raz:)
19. Softella - płatki kosmetyczne. No te już są trochę takie gorsze w porównaniu do tych biedronkowych. Rozwarstwiają się. Nie kupię.
20. Efektima maseczka peel-off. Jest fajna, ładnie wygładza skórę i usuwa naskórek. Kupię.
21. Blend-a-med pro-expert. Przy okazji któregoś denka o niej pisałam. Kupię ponownie.
22. Zmywacz do paznokci - kupiony na szybko w jakimś supermarkecie. Nie kupię ponownie, chyba, że będzie tylko taki, a ja będę go potrzebować;P

I to by było na tyle :)
A jak Wasze zużycia?
Pozdrawiam. Paulina.

03.02.2014

Soraya - multiaktywny krem nawilżający - nawilżanie i dotlenienie. Krem na noc.

Hej:)
Właśnie skończyłam piec muffinki i mam chwilę czasu dla bloga :)
Piekłam 2 rodzaje:P A korzystałam z tych przepisów:
  • Muffinki z czekoladą, KLIK
  • Muffinki czekoladowe, KLIK  
Wyszły piękne i pyszne :) A piekłam, bo obiecałam Andrzejowi, że jak zdam egzamin, to mu upiekę co będzie tylko chciał :D Mam nadzieję, że będą mu smakowały tak jak i mi;D


Zrobiłam duuużo, bo Andrzej obiecał kolegom z pracy, że będzie i dla nich x)  
Przepraszam za jakość tych zdjęć, ale robiłam telefonem:P I wkradła się też na jedno zdjęcie reklama, ale już niech będzie, bo dobre rzeczy ma Krasnystaw;)
W szczególności kefir i maślankę, które wspaniale pomagają w walce z poparzeniami słonecznymi:D Ale nie o tym dzisiaj:D
Może przejdę do głównego tematu;P

Soraya - krem na noc - multaktywny krem nawilżający.
Nawilżanie & dotlenienie.

Multiaktywny krem nawilżający na noc:
- spłyca zmarszczki,
- redukuje szorstkość,
- poprawia elastyczność i jędrność skóry,
- sprawia, że skóra staje się wypoczęta i odprężona,
- zapewnia uczucie silnego nawilżenia skóry.

Wielokierunkowe nawilżenie skóry spragnionej wody Aqua - Cell.
W oparciu o wiedzę dotyczącą nawilżania komórek skóry i procesów oddychania komórkowego w laboratorium Soraya powstała seria niezwykle skutecznych kosmetyków Nawilżanie & Dotlenianie. 
Ich zadaniem jest polepszenie wyglądu skóry, jej rewitalizacja i przywrócenie poczucia komfortu. Przekonaj się o tym, każdego dnia obserwuj jak Twoja skóra staje się wypoczęta, pełna blasku, odzyskuje doskonałą kondycję.
Nawilżanie - Kompleks Aqua - Cell z kwasem hialuronowym - nawilża powierzchnię skóry, przestrzenie międzykomórkowe oraz wnętrza komórek skóry.
Dotlenianie - Oxy - Cell - zwiększa wewnątrzkomórkowy transport tlenu i jego wykorzystanie w komórkach skóry.
Oczyszczanie z toksyn - Detox - Cell - usprawnia detoksykację komórek skóry.
Ochrona przed podrażnieniami i regeneracja - pantenol, allantoina i witamina E - aby łagodzić objawy podrażnienia i stymulować ochronę naskórka.
A co ja o nim myślę?:)

Myślę, że na pewno przyzwoicie nawilża. Także spełnia główną obietnicę. Niestety jednak, gdy wstaję rano, moja twarz się strasznie świeci. Także odradzam używania jeśli macie mieszaną, bądź tłustą cerę. Ja mam mieszaną. 
Muszę też powiedzieć, że u mnie w trakcie jego stosowania na skórze twarzy pojawiały się różne niemiłe niespodzianki, ale raczej w stopniu umiarkowanym, a nie tak jak po sorbecie od Garniera. Także nawilżanie jest ok i tyle dobrego:P
Krem ma dość lekką konsystencję. Taką może nawet trochę zbyt rzadką. Dobrze się rozsmarowuje i wystarczy bardzo mała ilość, aby rozprowadzić na całej twarzy. Także jest bardzo wydajny. Ma przyjemny i lekki zapach. 
Jest zamknięty w uroczym słoiczku, dobrze widać zużycie - nawet bez odkręcania. Ładna szata graficzna, raczej przyciąga wzrok i zachęca swoim wyglądem do kupna;)
Kosztuje około 16 zł. Dostęp jest raczej szeroki - Soraya jest wszędzie, nawet w supermarketach :)

Może jakbym miała cerę suchą lub normalną, to bym go polubiła, może. U mnie niestety się słabo sprawdził, poza oczywiście w miarę dobrym nawilżeniem. 

Krem otrzymałam w ramach spotkania blogerek, lecz nie miało to żadnego wpływu na moją opinię. 

Miałyście? Jak u Was się spisywał?

Buziaki, Paula;*

01.02.2014

Evree - serum do stóp.

Hej:)

Zdałam egzamin!! :D I to na 4.5 ! :D Ale się cieszę:)
Jeszcze tylko obrona w piątek i ferie:DDD

Dzisiaj chciałabym napisać Wam o fajnym kosmetyku do pielęgnacji stóp, którym jest serum od Evree.
Serum znajduje się w małej, poręcznej tubce. Raczej przez jej kolor ciężko przeoczyć ten kosmetyk np. w Rossmannie. Opakowanie ma 50 ml. Tubka jest elastyczna, także bardzo łatwo możemy wydobyć serum ze środka. 


 "Aż 50% składników aktywnych. Skoncentrowana formuła na zrogowacenia i pękającą skórę stóp i pięt. Formuła dermokosmetyku zawiera: olejek arganowy, kompleks nawilżający Hydromanil, olej canola, urea". 
I faktycznie, na 2 miejscu w składzie znajdziemy urea, składnik, który znany jest ze swoich właściwości nawilżających. Serum używamy do 3 razy w tygodniu. Zaś przed jego użyciem dobrze jest wykonać peeling stóp - wtedy lepiej działa. Ja zawsze stosowałam na noc i po wmasowaniu serum zakładałam skarpetki frote. Nawilża i zmiękcza skórę. Pięty o niebo lepsze po regularnym stosowaniu
Konsystencja typowa dla serum. Biały kolor. Zapach całkiem ok. Nie będę się rozpisywać. Po prostu idźcie, kupcie i same się przekonajcie;)

Miałyście to serum? Wiem, że Weronika kiedyś o nim pisała i również była zadowolona. Odsyłam do jej  posta: KLIK :) Także nie tylko mi przypadło do gustu :)

Serum otrzymałam na spotkaniu blogerek, jednak nie ma to wpływu na moją opinię.

Pozdrawiam, Paulina;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...