29.09.2013

Pielęgnacja ust :)

Hej :)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać moje pomadki i balsamy ochronne do ust, bo w sumie do tej pory tego tematu nie poruszałam :)
Nie jest to jakaś pokaźna kolekcja :) 
Rzadko kupuję pomadki ochronne, ze względu na ich wydajność, raczej kupuję jak już jestem całkowicie znudzona tym co mam, gdy wchodzi jakaś bardzo interesująca nowość lub po prostu kończy się sama pomadka lub termin jej bezpiecznego używania :)
Pierwszą pomadkę - Alverde - wygrałam w konkursie u Desire25 :) Dzięki temu mogłam poznać firmę, bo ze względu na dostęp, nigdy nie miałam żadnego ich kosmetyku. 
Jest to nagietkowy balsam do ust. Bardzo się polubiliśmy, bo fajnie nawilża usta i przywraca taki zdrowy wygląd. Chroni w chłodne dni. Dobrze się nakłada, ładnie pachnie. Utrzymuje się na ustach najdłużej z tych trzech. Jestem mega zadowolona :) I jak będę miała okazję, to na pewno kupię :)
Mariza - pomadka ochronna, poziomkowa - ładny ma zapach :) Zabezpiecza usta przed wpływem czynników zewnętrznych, nie wysusza, natłuszcza, nadaje ładny koloryt ustom, ale bardzo delikatnie. Jednak nie nawilża. Traktuję ją jako pomadkę na mróz, gdy potrzebuję natłuszczenia. Zbyt długo nie wytrzymuje na ustach, raczej często trzeba ją nakładać, ale ja to lubię i w sumie nie przeszkadza mi to :)
Nivea - soft rose - również ma przyjemny zapach, wytrzymuje dłużej na ustach niż ta z Marizy. Ma piękne opakowanie:) Na ustach efekt delikatnego różu, raczej taki delikatnie różowy połysk, perłowy taki. Niestety z nawilżeniem też sobie kiepsko radzi, raczej natłuszcza, niż nawilża. Ale nadaje ustom fajny kolorek:) 

Z tych trzech zdecydowanie najlepsza jest Alverde. 
I na koniec zostawiłam dwa balsamy od L'biotica. Balsamy otrzymałam na blogerskich spotkaniach. Dzięki temu poznałam firmę i wspaniałe ochronne balsamy do ust:)

Fakt, że balsamy otrzymałam w ramach spotkania blogerskiego za darmo nie wpłynął na moją opinię. 
Medic Lip Therapy - regenerujący balsam do ust - chroni, regeneruje, nawilża, naprawia skórę ust, nawet pogryzioną :D Radzi sobie doskonale. W ciepłe dni nie ma problemu z wyciśnięciem go, jednak gdy jest mróz to trzeba go trochę rozgrzać w dłoniach, bo ciężko wychodzi. Ja aby uniknąć takich sytuacji noszę go w kieszonce w spodniach, lub w torbie i nie mam z tym problemu. Niestety czasem zapominam i muszę go trochę pomiętolić w rękach, dlatego opakowanie jest lekko zużyte:D Ale jest bardzo trwałe i nic nie wycieka:) Jeszcze jeden minus - chłodzi usta. Jak jest bardzo zimno niestety nie mogę do używać, bo robi mi się wtedy po prostu zimno;D Ale to taki minus, że nie należy go nawet liczyć;P
Protect Lip Therapy - ochronny balsam do ust - chroni, nawilża, na ustach pozostaje jasny, delikatny, perłowy kolor, ładnie pachnie, dobrze się go wydobywa z tubki, ale zastrzeżenia w chłodne dni podobne jak wyżej:P Pięknie nawilżył mi usta kiedy tego bardzo potrzebowały i chronił je w czasie wakacji - przy 40 stopniowych upałach. Pięknie mi się spisał.
Oba są prawie, że doskonałe. Jedynie ta konsystencja w mroźne dni, ale to da się przecież rozgrzać w rękach i jest już ok :) 
Także dziewczyny, te trzy w środku, czyli Medic lip therapy, alverde i protect lip therapy jak najbardziej, z czystym sumieniem polecam i polecać będę :)

Miałyście doświadczenia z którąś z wyżej wymienionych pomadek?
Macie swoich ulubieńców w tej kategorii? 

Pozdrawiam, Paulina :)

26.09.2013

Biały Jeleń - hipoalergiczny żel do higieny intymnej z aloesem dla skóry wrażliwej, skłonnej do alergii.

Hej :)

Jak Wam mijają pierwsze jesienne dni? 
U mnie powiem szczerze, że słabo. Rozchorowałam się chyba na dobre niestety. Ciągle pada, ciągle pochmurno, szaro i ponuro, co mi nie pomaga za bardzo w powrocie do zdrowia;/ Zdjęcia nie wychodzą jak trzeba, w mieszkaniu ciemno, masakra;/

Musiałam trochę ponarzekać, bo to jesień, a na jesień, to każdy marudzi:P

Dzisiaj przedstawię Wam swoją opinię na temat żelu do higieny intymnej Biały Jeleń. Zachęcona próbeczkami poszłam do drogerii, kupiłam, ale czy jestem zadowolona? Za chwilę się dowiecie :) 

Zacznę od tego, co obiecuje nam producent:
BIAŁY JELEŃ - Hipoalergiczny żel do higieny intymnej z aloesem, 
dla skóry wrażliwej, skłonnej do alergii. 

Kojący żel do higieny intymnej to specjalnie opracowana formuła z aloesem do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety.

• posiada fizjologiczne pH
• zawiera łagodne substancje myjące
• wspomaga odbudowę naturalnej mikroflory

Ekstrakt z aloesu i alantoina doskonale regenerują oraz koją uszkodzony naskórek, a pantenol działa przeciwzapalnie. Kwas mlekowy przywraca fizjologiczne pH delikatnych miejsc intymnych. Systematyczne stosowanie żelu zapewnia uczucie komfortu przez cały dzień.
Moja opinia:
Żel, tak jak obiecuje producent, nie podrażnia i nie uczula wrażliwej skóry. Nie wysusza skóry. Myje dobrze, jednak nie daje takiego uczucia świeżości i takiego komfortu - uważam to za spory minus. Opakowanie jest takie zwykłe, szału nie ma, łatwo się deformuje. Duży plus za pompkę. Na etykiecie z tyłu napisane jest to, co najważniejsze. Żel jest przeźroczysty, ma lekko glutowatą konsystencję, przez co przelewa się przez palce i traci na wydajności. Opakowanie 500 ml starcza na długo, jednak gdyby jego konsystencja była bardziej gęsta, to jego wydajność byłaby lepsza. Żel praktycznie nie pieni się. Zapach prawie niewyczuwalny. Nie zauważyłam, by koił podrażnienia. Nie zawiera parabenów, alergenów i emulgatorów. Skład jest krótki, co jest zdecydowanie plusem. 
Ogólnie to próbki żelu mnie zainteresowały, jednak sam żel troszkę mnie rozczarował. Nie mówię, że jest zły, ale dla mnie uczucie świeżości jest ważne, a ten żel nie radzi sobie z tym zbyt dobrze. Ma sporo zalet, bo i skład i to, że nie uczula i nie podrażnia, to też jest bardzo ważne. W każdym razie oceniam go na 3,5 / 5

Zobaczcie jakiego miałam pomocnika przy robieniu zdjęć. Frocia zadbała, aby wszystko było jak należy :D

Kochana jest :) Choć ostatnio miała jakieś ataki głupawki i pogryzła mi firanki. Moje firanki mają na samym dole takie frędzelki. Frocia oczywiście pomyślała, że Pańcia sprawiła jej nową super zabawkę i mi je poszatkowała... Eh, teraz jeden krótszy, drugi dłuższy paseczek w firanie;) Ale powiem Wam, że jest już taka duuuuża, ma taki fajny brzusio, przytyła, w końcu wygląda jak kot, a nie jak szkielecik :) Ma takie wspaniałe, miękkie, delikatne futerko, a poza tym własnie kiedyś miała trzy kłaczki na krzyż, a teraz ma wysyp sierści i tak duuuużo jej :) 
Wszystko dzięki rybom, świeżym, pysznym, złowionym przez mojego tatusia, wujeczka i teścia specjalnie dla mojej Froćki:) Wszyscy ją kochają, a jak mój tata nie lubi kotów, to Frocię uwielbia i głaska i pozwala spać na kolanach ;) 

I tym pozytywnym akcentem będę na dzisiaj kończyć:)
Życzę Wam dużo słoneczka, ciepłych sweterków i gorącej czekolady w te jesienne dni:)

Silver;*

20.09.2013

Balea - żel pod prysznic; limonka i aloes.


Hej:) 
Dzisiaj bardzo świeżo i pachnąco - o żelu od Balea.
Żel wygrałam w rozdaniu u DESIRE25 i to właśnie dzięki niej mogłam poznać kosmetyki tej firmy. Nigdy wcześniej nie miałam styczności z Balea, a czytałam o firmie same dobre rzeczy :) Wypróbowałam, spodobało mi się, na wakacjach za granicą odwiedziłam DM i kupiłam więcej;D 
Przejdźmy może już do recenzji:)
"Kremowy żel pod prysznic Balea z cennymi ekstraktami sprawia, że skóra staje się aksamitnie miękka a piękny zapach działa kojąco na zmysły. Testowany dermatologicznie. Dostępny m.in. w wersji Limette & Aloe Vera, Cocos & Tiareblüten, Milch & Honig, Pitaya i Papaya."
Informacje o tym, co obiecuje producent znalazłam na stronie www.wizaz.pl.

Skład dla zainteresowanych:
Działanie:
+ Dobrze oczyszcza skórę
+ Nie podrażnia
+ Nie wysusza
+ Dobrze się pieni
+ Skóra jest gładka i przyjemna w dotyku

+/- Nie zauważyłam efektu nawilżenia, ale w sumie w obietnicach producent niczego takiego nie napisał. Jednak dla osób, które poszukują nawilżaczy ten żel może być zbyt słaby. 
Konsystencja:
+ Jest ok - ani za rzadka, ani za gęsta
+ Nie wylewa się z dłoni
+ Ma ładny kolor
+ Nie brudzi prysznica/wanny
+ Jest wydajny
Opakowanie:
+ Bardzo fajna szata graficzna, przyciąga wzrok
+ Wygodne w użyciu
+ Na opakowaniu jest pewnie wszystko napisane:D 
+ ok 4 zł za 300 ml opakowanie

- Trzeba uważać, aby je dobrze zamknąć, bo może się otworzyć.
Zapach:
+ Bardzo przyjemny
+ Nie wyczuwam chemii, choć czytałam w internecie, że niektóre wersje zapachowe niestety tak trochę pachną.

+/- Nie utrzymuje się za długo na skórze, ale i też nie wyparowuje od razu.

Ogólnie rzecz biorąc, to jest to bardzo przyzwoity żel pod prysznic. Ma dobrze oczyszczać i ładnie pachnieć - i to właśnie robi. Nie wysusza i nie podrażnia. A to wszystko za około 4 zł. Polecam :) 4.5/5:)

A Wy miałyście jakieś kosmetyki Balea? Podobały Wam się?:)
Pozdrawiam, Paulina :))))

16.09.2013

Spotkanie blogerek w Nałęczowie - relacja:)

Hej :)
Wczoraj miałam przyjemność uczestniczyć w spotkaniu blogerek w Nałęczowie. Całe szczęście pogoda nam dopisała, nawet słoneczko wychodziło co chwilę :) Spotkanie zaczęło się o godzinie 13:00. Na początku odbyła się prezentacja. Miałyśmy okazję usłyszeć kilka ciekawych rzeczy od Pana Łukasza z firmy CeCe, (http://www.beliso.pl/) która ma w swojej ofercie profesjonalne kosmetyki do włosów. Całe szczęście nie maluję włosów, a po spotkaniu zaczynam współczuć tym dziewczynom, które to robią:P Bo faktycznie, ciało nawilżamy codziennie, a skórę głowy? Ja nie myślałam nawet o tym, raczej skupiałam się na nawilżaniu włosów, a nie na skórze. Dobrze, że mogłam być jedną z uczestniczek tego spotkania i bardzo się cieszę, że organizatorki zaprosiły właśnie tą firmę i Pana Łukasza, który tak fajnie mówił i uświadomił mi i chyba właściwie wszystkim dziewczynom, że jak tak dalej będziemy niszczyć włosy farbami, suszarkami, klimatyzacją i wieloma innymi czynnikami, to będziemy pokoleniem "bez włosów"... Także zaczynam dbać o swoje, choć i tak uważam, że są całkiem ok, że jest ich dużo, ale mimo wszystko - raczej nie chcę ich stracić;P Prezentacja zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 
Po tym wspaniałym wystąpieniu przyszła pora na ploteczki i oczywiście na coś słodkiego :)
Ciasteczko jak dla mnie było pyyyyyszne, ale ta czekolada, którą zamówiła Ewelinka... mmmm.... :D Była tak pyszna, że nikt nie chciał jej wypić;D Dobrze, że to ciasto nadrabiało;P

Ok, teraz seria kradzionych zdjęć:D

 Ale mam zaciesz :D A Ewelinkę ucięło :(((





A tutaj z Ewelinką :))))) Paulinko bardzo, bardzo dziękuję za wysłanie tego zdjęcia:*

Fajnie było się spotkać ze stałą ekipą blogerek, ale miło było mi również poznać nowe dziewczyny :) Uwielbiam takie spotkania, zawsze jest dużo śmiechu :)
Choć i tak podróż do domu była najlepsza:D Dobrze, że Monika ma taki duuży samochód :) 
Gdy dotarłyśmy do Lublina, to nie mogłyśmy się oprzeć pokusie, jaką jest McDonalds:D
Pojadłyśmy, popiłyśmy, a gdy wróciłam do domu, to mnie tak okropnie brzuch po tym żarciu bolał, że tylko szybki prysznic, mięta i do łózia :( Ale oj tam, raz w roku, w takim towarzystwie można ;P 
A to zdjęcie ukradłam Paulince ;P

Bardzo dziękuję serwisowi www.przypinka.pl za wykonanie tak wspaniałych przypinek:)

Oto cała lista uczestniczek:
1. http://probki-testowanie-recenzje.blogspot.com/    
2. http://www.caipiroska1.blogspot.com/  
3. http://w-mojej-kosmetyczce.blogspot.com/
4. http://czarnulkaablog.blogspot.com/
5. http://kobiecylajfstajl.blogspot.com/
7. http://agnesbeauty.blogspot.com/
 8. http://nafalachistnienia.blogspot.com/
9. http://wodcieniachfioletu.blogspot.com/
10. www.likemywholefashion.blogspot.com 
11. http://www.making-myself-beauty.blogspot.com/
12.http://pozytywnieczarnabloguje.blogspot.com
13. http://kobieca-rzeczywistosc.blogspot.com
14. http://lifeandpassion88.blogspot.com/ - Organizatorki:)

A poniżej przedstawiam upominki od sponsorów spotkania:

To już wszystko:) Tak się składa, że z tych upominków miałam okazję testować jedynie oczyszczającą maseczkę Efektima, dlatego bardzo się cieszę, że będę mogła poznać tak wiele nowych kosmetyków :)

Dziewczyny, miło było się z Wami spotkać!!:)
Nie mogę doczekać się spotkania-szkolenia i kolejnego grudniowego spotkania w Hrubieszowie :) 

Buziaki, Paulina :)

11.09.2013

Kobo + Golden Rose.


Hej dziewczyny:)
Chciałam Wam pokazać moje wakacyjne pazurki:) Co prawda już dawno po wakacjach, ale chciałam i tak pokazać. Zdjęcia jeszcze z Bułgarii... eh, ja chcę tam wrócić, tam jest gorąco, morze wspaniałe, pogoda zawsze zagwarantowana... Czemu wszystko co dobre tak szybko się kończy?:( I przede wszystkim 14 dni w Bułgarii łącznie z przejazdem samochodem i jedzonkiem kosztuje tyle co jeden tydzień nad polskim morzem... Tam jest raj;D

Dobra tyle gadania, przechodzę do konkretów;)
Do pomalowania użyłam dwóch lakierów:
1. KOBO Professional Colour Trends nr 24 - Stockholm
2. Golden Rose Classics nr 211
 
Przepraszam Was, ale nie zrobiłam zdjęć lakierów kiedy robiłam fotki paznokci - było to jeszcze w Bułgarii i niestety zapomniałam całkiem o tym, dopiero przy pisaniu notki zauważyłam, że mi czegoś brakuje. Stąd stare zdjęcia.

KOBO - nr 24 Stockholm:
Krycie: wystarczą 2 warstwy do pełnego krycia.
Konsystencja: Trochę rzadka.
Schnięcie: Szybko.
Pędzelek: Cienki, aplikacja średnia.
Trwałość: Bardzo trwały, mimo, że tyle siedziałam w morzu i grzebałam w piachu (szukałam skarbów), to nie odpryskiwał i zaczął dopiero ścierać się na końcówkach po 3 dniach.
Wydajność: wydajny.
Zmywanie: Bardzo problemowe... Bez bazy pod ten lakier nawet nie ma co. Przebarwia płytkę. Przy zmywaniu całe palce upaćkane na zielono. Nie mam zdjęć, ale widziałam, że nie tylko ja mam ten problem, zapraszam do przeczytania recenzji u Joanny i zobaczenia zdjęć
Buteleczka: Jest ok.
Cena: ok 10 zł.

Gdyby nie to zmywanie to byłby bardzo fajny. Ale ciężko domyć palce, nie wyobrażam sobie regularnego używania... Jest piękny i trwały, ale co z tego...;/
Golden Rose Classics Glamour 211:
Krycie: potrzeba 2 warstw albo i 3 nawet. Zależy od wprawy.
Konsystencja: W porządku.
Schnięcie: Szybko.
Pędzelek: Cienki, ale bardzo łatwa aplikacja.
Trwałość: Tak samo jak wyżej - też po 3 dniach zaczęły wycierać się końcówki.
Wydajność: wydajny.
Zmywanie: Bez problemu.
Buteleczka: Jest ok.
Cena: ok 8 zł.

I ten bardzo mi się podoba, jestem z niego zadowolona, choć krycie mogłoby być lepsze. W lewej ręce 2 warstwy pięknie kryją, ale jak maluje pazurki na prawej dłoni, to już gorzej;P

Jak Wam się podoba?:)
Miałyście któryś z nich?
Pozdrawiam, Paulina :))

09.09.2013

Tag :)))

Do tagu zostałam nominowana przez Joannę. Bardzo Ci dziękuję :) 
"Nominacja do Liebster Award" jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."

1. Jakie są Twoje nawyki?
Hm, zawsze jem śniadanie. Siadam i spokojnie jem, nawet jakbym miała się spóźnić godzinę, to śniadanie zjem. Jest moim najważniejszym posiłkiem. Jak nie zjem, to źle się czuję, boli mnie brzuch itp. 

Poza tym, żeby się uczyć muszę mieć porządek. Zawsze przed egzaminami wszystko mam sprzątnięte, bo nawet mały paproch mnie rozprasza.

2. Ulubiony kosmetyk?
Ciężkie pytanie, ale może powiem o kosmetyku, który po prostu kupuję regularnie od kilku lat. Jest nim Head&Shoulders. Jedyny, który przy długotrwałym użyciu nie powoduje łupieżu, a jak inny szampon go wywoła, to skutecznie go zwalcza. Ma wiele wersji zapachowych, więc mam w czym wybierać. 

3. Jaki jest Twój ulubiony kolor?
Nie wiem, chyba zielony - kojarzy mi się z wiosną, a wiosnę uwielbiam.

4. Jesteś aktywna czy może drzemie w Tobie leń?
Ciężkie pytanie. Leń jestem, ale staram się regularnie ćwiczyć. We wrześniu zamierzam 5 dni w tygodniu chodzić na aerobik, a 2 ćwiczenia z Ewką, czy mi wyjdzie - zobaczymy. Wtedy Wam powiem, czy jestem leń, czy jednak tylko troszkę;P

5. Wolisz gotować czy piec ciasta?
Piec ciasta! Uwielbiam testować nowe przepisy. Jak mam ochotę na coś słodkiego wchodzę do np. Kuchni Szeroko Otwartej szukam przepisu i piekę!:D

6. Lubisz spacerować nocą?
Nie. Boję się, że mnie ktoś złapie i ukradnie;D 

7. Boisz się czegoś?
Tak, ale raczej takich przyziemnych rzeczy. Że nie będzie pracy po studiach, że jakieś ważne rzeczy mogą się nie udać i takie tam.

8. Dobrze się uczysz/uczyłaś?
Myślę, że tak. Na studiach sporo się uczę, a po wyeliminowaniu pewnych złych nawyków poprawiła mi się bardzo pamięć i nauka idzie szybciej. W liceum też myślę, żę nie było tak źle:) Maturę zdałam z dobrymi wynikami, na studia dostałam się za 1 razem. Od października będę na 4 roku i mam nadzieję, że pójdzie mi tak dobrze jak 3 :)

9. Twoje motto?
"Making mistakes is a lot better than not doing anything."
Billie Joe Armstrong.

10. Wolisz deszcz czy słońce?
Oczywiście, że słońce - chyba, że deszczyk należy do tych ciepłych, letnich :)

11. Bez czego się nie obejdziesz?
Bez czekolady :)

Moje pytania dla Was:
1. Czy masz jakieś przezwisko, znane tylko Twoim bliskim, rodzinie?
2. Jak nazywa się Twoja pierwsza zabawka z dzieciństwa, która towarzyszyła Ci praktycznie w każdej sytuacji?
3. Czy śpisz w skarpetkach? Dlaczego?
4. Jak oceniasz swoją kondycję fizyczną? Ile razy w tygodniu ćwiczysz?
5. Twoje ulubione jedzenie, które jest mega niezdrowe i mega kaloryczne, ale po mimo wszystko nie potrafisz się powstrzymać przed jedzeniem tego?
6. Co Cię wkurza?
7. Czy masz jakąś ciekawą zasadę kosmetyczną/związaną z urodą? Jaką?
8. Czy byłaś kiedyś na diecie? Jeśli tak to na jakiej?
9. Jaki jest Twój nawyk, z którego nie jesteś zadowolona i chciałabyś to zmienić?
10. Czy zerwałaś z jakimś złym nawykiem, przez co jesteś z siebie dumna? Z jakim?
11. Czym jest dla Ciebie szczęście?

Do zabawy zapraszam:
Oraz każdego, kto ma ochotę odpowiedzieć na moje pytania:)

Pozdrawiam, Silver ;**

03.09.2013

Denko lipiec - sierpień

Hej, nie robiłam lipcowego denka, dlatego dzisiaj zużycia z 2 miesięcy :) 
Przepraszam z góry za jakość zdjęć, ale ze względu na pogodę nie mogłam w domu znaleźć miejsca dobrze oświetlonego i po prostu zdjęcia nie są zbyt dobre;/ W każdym razie wszystko widać. 
Nie zużyłam zbyt wiele, część jak byłam na wakacjach, to zapomniałam, żeby zanim wyrzucę, zrobić zdjęcie:P Pod koniec wakacji skończyło mi się kilka rzeczy, robiłam kilka maseczek, ale mam na zdjęciach tylko 2 rzeczy: olejek do opalania oraz żel do golenia. Za późno się zorientowałam ;D Mówi się trudno:) 
 1. L'oreal płyn do demakijażu oczu. To tylko próbka o pojemności 50 ml. Nie powalił mnie, nie zachwycił. Średnio mu szło zmywanie tuszu z rzęs, niewydajny. Nie kupię.

2. Żel oczyszczająco matujący Under 20 - mega wydajny, fajna konsystencja, ma pompkę, fajnie pachnie, ale jakoś tak średnio mu matowanie wychodzi i niedoskonałości w takim średnim stopniu redukuje, nie był to efekt wow. Jednak coś tam robi, aaa jeszcze troszkę niestety wysusza;/ Nie wiem, czy kupię.
 3. Zmywacz do paznokci Essence - jeden z moich ulubionych. Kupuję regularnie.

4. Odżywka do paznokci FM z kreatyną - przeciw rozdwajaniu się paznokci. O matko i córko never ever!! Już po 3 aplikacjach paznokcie schodziły płatami, PŁATAMI! Dramat po prostu, zaczęły się łamać i okropnie rozdwajać. Myślałam, że może to nie od tego, odczekałam 2 tygodnie, trochę podreperowałam paznokcie i użyłam ponownie odżywki. Znów to samo, a nawet gorzej... Tragedia, tyle czasu dbania o paznokcie szlag trafił. Pewnie zastanawiacie się, czemu buteleczka jest pusta, skoro odżywka tak beznadziejna, a no u mnie się nic nie marnuje - wykorzystałam ją do pomalowania muszelek przywiezionych z nad morza, ładnie się teraz błyszczą, ale to każdy bezbarwny lakier da taki efekt nawet ten badziewny za 3 zł. Ja za tą odżywkę dałam 11 zł!!!! to już mogłam sobie odpuścić i dołożyć trochę do Sally Hansen... :( JUŻ NIGDY NIE KUPIĘ.
 5. Biały Jeleń hipoalergiczny żel pod prysznic dziewanna i rokitnik. Niestety szału nie robi. Zapach krótko się utrzymywał na ciele, konsystencja i wydajność całkiem ok, ale czegoś mi brakowało. Całe szczęście znalazłam "to coś" w kozim mleku z tej samej firmy:) Tego nie kupię, ale inne wersje jak najbardziej

6. Joanna Naturia - peeling truskawkowy - mmmm pyszności:) Kupię oczywiście:)

7. Balea - żel pod prysznic, niedługo pojawi się recenzja, bo zdjęcia już są, tylko trochę weny brak. Ale powiem tylko tyle, że jak będę miała możliwość, to kupię:)

8. Mydełko na gąbeczce czekolada i wanilia - mmmm czekolada :) Bardzo fajny gadżet :) Szkoda, że nie kupiłam więcej. Mam jeszcze wersję z róży, ale jak na razie służy mi jako ozdoba, bo cudnie wygląda i szkoda mi zużyć;P Podobnie jak z Balea - jeśli będę miała możliwość, to jak najbardziej kupię. 
 9. Head & Shoulders przeciw wypadaniu włosów - ogólnie jest to chyba najdłużej przeze mnie kupowany szampon, oczywiście w różnych wersjach, ale wszystkie kocham całym serduchem. Kupię na pewno. W tej chwili używam wersji "jedwabista miękkość", czy jakoś tak, to nawet mój Andrzej stwierdził "o jakie ja mam miękkie włosy" :D Uwielbiam te szampony:)

10. Joanna odżywka do włosów Argan Oil. Mało wydajna, ładnie pachnie, olejek arganowy na szarym końcu, lekko wygładza, z nawilżaniem gorzej, taki przeciętniak. Nie kupię raczej. 

11. Alterra szampon do włosów z granatem i aloesem. Kolejny bardzo dobry szampon, widać, że włosy są odżywione, nawilżone, ale ich nie obciąża. Nie ma co chyba więcej pisać - lubię i już. Kupię. 

12. Biosilk - spray do włosów. Bardzo przydatny kosmetyk. Wystarczy spryskać włosy, aby te nabrały blasku i pięknie się rozczesywały. Kupię.
13. Soraya antyperspirant w kulce - już o nim mówiłam. Kupię;)
 14. Venus - żel do golenia. Zdjęcie jeszcze z Bułgarii... buu ja chcę tam wrócić. A żel bardzo fajny, całkiem wydajny, ładnie pachnie, czego chcieć więcej?? Kupię.
15. DAX olejek do opalania - sorry za jakość, ale to też z Bułgarii foto i nawet nie sprawdzałam, jak wyszło;P A olejek jest ok. Kupię ponownie;)

A teraz pochwalę się wygraną:
Nie powiem Wam, co to są za próbeczki,bo są po koreańsku:D Ale to duże to maseczka do twarzy i nie mogę się doczekać kiedy ją wypróbuję:D

A nagroda jest od: Lady Snow :))
Zapraszam serdecznie do odwiedzenia jej bloga :) Warto :)

A jak Wasze zużycia??:) 
Pozdrawiam gorąco, Silver :**
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...