28.04.2013

Wygrana w konkursie:)

Hej:)

Dzisiaj tak na szybciutko chciałam Wam pokazać co pięknego wygrałam w konkursie u Liu :)
Bardzo się cieszę i nie spodziewałam się aż tyle :) Ok, przypomnę co było do wygrania:
A dostałam znacznie więcej... :
Po kolei:
- lakier Golden Rose Fantastic Color
- Wibo Express growth 
- cała masa próbek :)

Zapraszam do odwiedzania Liu:) Ma ciekawego bloga, recenzuje kosmetyki - tak jak i my :) Na pewno Wam się u niej spodoba :) 

Poza tym byłam wczoraj rano w SH i zobaczcie co pięknego znalazłam:
Niestety za duża dla mnie - rozmiar M, wzięłam z myślą sprzedaży, bo widać, że nie była używana. Jest boska :) Już mam klientkę na nią:P - moją przyjaciółkę z uczelni. Całe 20 zł za nią zapłaciłam :) No i też w takiej cenie sprzedam - nie będę zdzierać z Mileny ;P

Poza tą sukieneczką kupiłam jeszcze całą masę rzeczy, ale na razie czekają na pranie i może niedługo się nimi pochwalę;P

Co myślicie o zakupach w lumpeksach? 
Ja uwielbiam :)

Buziaczki, Paulina ;* ;)

25.04.2013

Moje kosmetyki do pielęgnacji włosów.

Hej moje kochane gaduły :)
Co u Was słychać? Jak leci?:) 
Ja niedawno wróciłam z zajęć, powinnam dopiero teraz skończyć, ale wykład trwał tylko 30 minut i dzięki temu mam czas na bloga :) Poza tym czuję się staro, w poniedziałek skończyłam 22 lata i wiem, że czas biegnie nieubłaganie do przodu, że wszystko przemija, że czasu się nie cofnie i tak dalej.. trochę mi z tym smutno, no ale z drugiej strony czeka mnie jeszcze wiele przyjemności w życiu:P Zresztą, nieważne:P Nie będę Was zanudzać ;D

Niedawno obiecywałam, że pokażę Wam kosmetyki, których używam do pielęgnacji moich włosów. Zawsze miałam problem z wyborem, który szampon, jaka odżywka, a może jakaś maska do tego? Zwykle kupowałam takie, które w ogóle nie sprawdzały się na moich włosach. Dlatego wiecznie je prostowałam. Na szczęście istnieją dobrzy ludzie, którzy mi dali kilka rad, co i jak w przypadku włosów mających tendencję do kręcenia się:)
Zacznijmy może od przedstawienia szamponów, których używam. Niestety jeśli używam jakiegoś szamponu zbyt długo na mojej głowie pojawia się łupież, a jedynym szamponem, który go usuwa jest Head&Shoulders. Dlatego używam go wymiennie z innymi szamponami, to znaczy raz H&S a raz inny. Nie wiem czemu to akurat H&S tak dobrze się sprawuje, bo kiedyś używałam Nizoralu, to nie pomagał, choć podobno działa cuda - u mnie nie zrobił nic;P Dobrze, przejdźmy do rzeczy:
 Mój sposób mycia włosów to: odżywka, szampon, odżywka-ale oczywiście nie za każdym razem. Także tutaj polecono mi do mycia odżywkę z Joanny i bardzo dobrze się sprawuje, jest tania, a dzięki takiemu myciu włosy nie plączą mi się tak jak kiedyś;P I mam też system co do szamponów: H&S, Alterra, Alterra, H&S, Naturia, Naturia i tak w koło. Wykończę Joannę i już nie będę jej kupować. Jest fajna, ale dużo lepszy jest szampon z Alterry, jakoś nam się lepiej razem pracuje. 
Timotei, to w ogóle jakiś spaczony pomysł był, że go kupiłam. Mam niestety jeszcze jedno opakowanie... Albo stety, bo w sumie mówiłam Wam kiedyś, że odżywkę do włosów można wykorzystać do golenia nóg :P I w taki sposób wykorzystam drugie opakowanie. Ta odżywka nie robi nic, a w dodatku pachnie tak intensywnie, że boli mnie po niej głowa. No ale dokończę tą buteleczkę i Wam napiszę trochę więcej o niej przy którymś denku, bo nie zasłużyła na oddzielnego posta.. Garnier Ultra Doux używam z H&S i z Joanną, bardzo ładnie współpracują, fajnie wygładza włosy. Alterra z H&S no i oczywiście z szamponem z tej samej serii. Również jestem bardzo zadowolona z efektów. Dwie ostatnie odżywki oczywiście opiszę niedługo na blogu, ale jeszcze trochę muszę ich poużywać. 
Tego żelu używam, aby loki się fajnie trzymały. Żel bardzo fajny, miałam wcześniej wersję pomarańczową, czyli 2/4 jeśli chodzi o trwałość. Niestety za słabe dla moich włosów. Ale czwórka jest w sam raz. Ładnie modeluje i podkreśla skręty. Nie robi klusek z włosów, co dla mnie było najważniejsze:P
Końcóweczki raz jednym raz drugim. Nie umiem między nimi wybrać. Oba są bardzo dobre. I serum i jedwab. Jestem bardzo z nich zadowolona. Od czasu do czasu jedwab nie tylko na końcówki, lecz na całą długość, ale z umiarem :)

 Miałyście coś z wyżej wymienionych kosmetyków? :)
Jak Wy pielęgnujecie swoje włosy?
A może dla mnie macie jakieś rady? Chętnie posłucham :))))

Silver;*

23.04.2013

Spotkanie Lubelskiej Blogosfery :)

Hej:)

Piszę dopiero dzisiaj, bo niestety nie miałam czasu do tej pory. Uczelnia i różne inne sprawy skutecznie uniemożliwiają mi pisanie, kiedy mi się zapragnie ;) No ale do rzeczy. W sobotę 20 kwietnia odbyło się spotkanie Lubelskiej Blogosfery :) Było bardzo dużo blogerów, a w rolach głównych wystąpili Maciek Budzich oraz Ilona Patro. Maciek poprowadził wspaniałą prezentację, mówił dużo, ale i ciekawie:) Bardzo mi się podobało jego wystąpienie:) Szkoda, że Ilona nie dorzuciła nic od siebie, jakoś brakowało mi jej w tej prezentacji. Później oboje odpowiadali na pytania publiczności :) A było ich mnóstwo...

Najbardziej żałuję, że organizatorki nie zrobiły żadnej przerwy, bo ja strasznie ścierpłam, zgłodniałam i tak dalej. No szkoda, bo byłoby idealnie. Zaraz po zakończeniu prezentacji i pytań zdecydowałyśmy z dziewczynami, że idziemy oglądać samochody, a później do McDonalda:D 

I tutaj muszę niestety stwierdzić, że wolę bardziej kameralne spotkania. 60 osób to strasznie dużo, miało być ponad 100, ale duża część nie dojechała. No i nie było Eweliny, szkoda bardzo, bo dawno się widziałyśmy etc, etc :( 

Ok, teraz kilka zdjęć. Niektóre sobie zapożyczyłam, a niektóre moje:P 







A teraz zdjęcia z Targów Motoryzacyjnych:









Nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z Wam laski, uwielbiam Was :)
Paulina ;*

19.04.2013

BARWA Laboratorium - Balnea, specjalistyczny, antybakteryjny żel do mycia ciała.

Hej dziewczyny :) 
Jak Wam minęły ostatnie słoneczne i cieplutkie dni?:) Ja muszę się pochwalić, że zaczęłam biegać :) Zaraziłam swoim zapałem mojego narzeczonego i naszych wspólnych znajomych i sobie wieczorami biegamy we czwórkę :) Mieszkam akurat w bardzo fajnej części Lublina, gdzie zrobione są trasy dla spacerowiczów, biegających, jeżdżących na rowerach i rolkach :) Właśnie, planujemy kupić sobie rolki i spróbować tego, podobno też daje fajne efekty, jeśli chodzi o spalenie tłuszczyku gdzie nie gdzie i oczywiście wzmacnia mięśnie:) Dobra, tyle ode mnie jeśli chodzi o życie prywatne, przejdę do głównego - kosmetycznego tematu :)

Specjalistyczny antybakteryjny żel pod prysznic do codziennej pielęgnacji całego ciała, polecany dla dzieci i dorosłych. Skutecznie ogranicza rozwój drobnoustrojów. Posiada pH neutralne dla skóry.

Specjalistyczny ANTYBAKTERYJNY żel do mycia ciała jest polecany dla osób, które:
  • aktywnie uprawiają sport,
  • wykonują pracę fizyczną,
  • często podróżują,
  • uczęszczają na basen, do sauny.
Produkt przebadany dermatologicznie.
Produkt nie testowany na zwierzętach. 


Składniki aktywne:
  • Arlasik Phospholipid PTC® – skutecznie ogranicza rozwój mikroorganizmów, zabezpiecza skórę przed szkodliwym działaniem bakterii i zapobiega podrażnieniom.
  • Kwas mlekowy – nawilża, wygładza i chroni skórę przed wysuszeniem.
Moja opinia:

Działanie:
+ Nie podrażnia
+ Nie wysusza
+ Dobrze się pieni
+ Skóra jest gładka

+/- Nie wiem, czy faktycznie działa antybakteryjnie - nie wiem jak to sprawdzić;P
Konsystencja:
+ Dobrze się rozprowadza na skórze

+/- Dość rzadka
Opakowanie:
+ Szata graficzna jest ok.
+ Łatwo wydobyć żel ze środka - elastyczne opakowanie.
+ Łatwo się otwiera
+ Wszystko jest napisane na opakowaniu

- Nie widać zużycia.

Ogólne:
+ Miły zapach.

- Z wydajnością jest średnio - jakoś bardzo szybko go zużyłam.

Tak ogólnie, to nie wiem jaką dać ocenę, to chyba taki średniak. No ale z drugiej strony niczego nie można mu zarzucić - ładnie myje, pieni się i nie podrażnia, ani nie wysusza - to są takie podstawy, które dobry żel powinien spełniać.

Ogólnie: 4-/5.

Miałyście ten żel? Jak się u Was sprawował ?:)
Jaki jest Wasz ulubiony żel pod prysznic?:)

Buziaki Silver:**

16.04.2013

Original Source Mango&Macadamia - żel pod prysznic.

Witam Was w ten piękny i słoneczny dzień:)
W sobotę 20 kwietnia jest spotkanie blogerek w hali targowej w Lublinie, już nie mogę się doczekać, bo będzie bardzo dużo osób, bo aż ponad 80! Ciekawa jestem co organizatorki wymyśliły:) Nie mogę się doczekać :)
Poza tym, to w Chełmie jest też spotkanie, ale 8 czerwca. Niestety na tą chwilę nie wiem, czy akurat w tym terminie będę mogła się pojawić, a dziewczyny nie dały znać, czy mogę się wpisać na listę rezerwową, więc wysłałam zgłoszenie i jeśli są miejsca jeszcze to zrobię wszystko, aby choć na chwilę się pojawić :)

Dobrze, przejdę może już do głównego tematu, a mianowicie recenzji żelu pod prysznic Original Source.

Soczyste połączenie mango i makadamii ukryte w butelce żelu pod prysznic Original Source Mango & Macadamia jest nie tylko odżywcze dla skóry, ale też bardzo smakowe - uważaj, żeby przez pomyłkę go nie wypić!
Poczuj to - możesz pokochać albo znienawidzić.
Wybór należy do Ciebie.
Uwaga! 
Z tym kremowym niewiniątkiem bywają problemy. Możesz chcieć go pochłonąć. Mocno soczyste mango i makadamia wiedzą co mają robić i są w tym świetne. Czas spędzony pod prysznicem to radość porównywalna do trzeciej dokładki deseru … bez wyrzutów sumienia. Orzechy makadamia to cichy wspólnik mango. Zgraliśmy ich razem, żeby pomogły nam w walce w rutyną. Szczerze – nie spodziewaliśmy się takich efektów. Od kiedy żel Mango & Macadamia pojawił się w pod polskimi prysznicami już nic nie jest takie same. Przekonaj się na własnej skórze co potrafi nasz budyniowy i nierutynowy duet. Wtedy dopiero zdecyduj czy go zatrzymasz czy nie.

Skład dla zainteresowanych:
Moja opinia:
Działanie:
+ Nie podrażnia
+ Ładnie myje skórę

- Słabo się pieni, choć na drugim miejscu w składzie SLS....
Konsystencja:
+ Dobrze się rozprowadza na skórze.
+ Ładny kolor żelu.

- Trochę za rzadka. 
Opakowanie:
+ Bardzo fajne opakowanie.
+ Widać zużycie.
+ Łatwo się otwiera.
+ Wszystko jest napisane na butelce.
+ Elastyczne - łatwo się wydobywa żel ze środka.
Ogólne:
+ Zapach jest faktycznie bardzo fajny, intensywny, odświeżający, pobudzający, uwielbiam:) Szkoda tylko, że nie pachnie jak mango, a bardziej jak jakaś bo ja wiem? morela?
+ Duży wybór zapachów.
+ Łatwo dostępny.

- Kiepska wydajność... Bardzo szybko go zużyłam, zresztą widać na zdjęciach, że ledwo co zdążyłam z recenzją. Nawet miesiąca nie wytrwa...
- Zapach mimo, że boski, to utrzymuje się jakieś 15 minut na skórze, a później nie wiem, ulatnia się, czy co.... ?

Liczyłam na coś więcej.... Reklamowano go wszędzie, gdzie się dało. Jaki to on nie jest wspaniały i cudowny... Nie jest. Ani, ani. Jedynie zapach ma fantastyczny. No ale nie podrażnił, nie było przykrych niespodzianek.

3/5 ... A miało być tak pięknie...

A Wam jak się podoba ta seria? 
Pozdrowienia, paulina;*

12.04.2013

Vipera winter fever nr. 60 - lakier do paznokci.

Dzień dobry :)
Ale mam piękne słonko za oknem :) U Was mam nadzieję to samo - ciepło, słonecznie i wiosennie. W końcu :)

Dzisiaj kilka słów o ciekawym fiolecie od Vipery :) Lakier otrzymałam w ramach spotkania blogerskiego od firmy Vipera Cosmetics
Krycie: Minimalnie 2 warstwy, ja maluję 3, bo czasem są prześwity.
Konsystencja: Jest ok
Schnięcie: Dość szybko.
Pędzelek: Mały, cienki pędzel. 
Trwałość: 2-3 dni.
Wydajność: Wydajny.
Zmywanie: Łatwo, szybko.
Buteleczka: Łatwo się odkręca, poręczna. 
Cena: ok 9 zł.
Całkiem fajny lakier, choć mam kilka fioletów ładniejszych i kryjących doskonale już przy 2 warstwach. Niemniej jednak, ten lakier jest przyzwoity i bardzo go lubię :)
A Wy, co sądzicie?

Jakie kolory lakierów są dla Was najlepsze?
A które kojarzą się z wiosną?

Poza tym biorę udział w konkursie i wszystkich zapraszam do udziału:D

Pozdrowienia, Paulina :)

09.04.2013

Jak zmieniały się moje włosy...?

Hej dziewczyny, ale dzisiaj beznadziejny dzień;/ Całą noc nie spałam, bolał mnie okropnie żołądek - tak moja wina, bo zjadłam bigos, co u mnie jest kategorycznie zabronione i jeszcze wzięłam 2 tabletki przeciwbólowe, bo strasznie bolała mnie głowa;/ I znów dieta przez parę dni, już mam dość tego ;/ No ale sama sobie na to zasłużyłam;/ Poza tym wszystko ostatnio idzie nie tak;/

Kiedyś obiecywałam, że pokażę historię moich włosów i w końcu mam na to czas.
Wybaczcie za zdjęcia co 2 lata, ale ciężko było mi znaleźć zdjęcia w rozpuszczonych włosach, bo u mnie to była niezwykła rzadkość, aby w takich wyjść. 

Włosy na wiosnę 2007 r.
Cieniowane, do ramion, malowane na różne brązy.
Bardzo zniszczone przez codzienne prostowanie i malowanie. 

Wakacje 2009 rok:
2 lata farbowane na czarno, na zdjęciach widać odrosty. Widać również ich ilość i jak bardzo urosły przez te 2 lata. Ścięte na równo. Tego dnia akurat nie prostowane, ale każdego innego oczywiście - poniszczone strasznie. 

wakacje 2011:
Włosy około pół roku po dekoloryzacji. Prostowane dużo rzadziej. Wyraźnie zdrowsze, mocniejsze. Od tej pory nigdy nie malowane. Cieniowane.

2012 - nawet pisałam o nich na blogu:
Nie wiedziałam wtedy jak pielęgnować takie włosy, czesałam szczotką, troszkę jeszcze prostowałam i popełniałam masę innych błędów. Włosów dużo a w dodatku jak widać wyżej trochę się puszyły. Ani to proste, ani kręcone. Nie wiedziałam jak mam się za nie zabrać.

marzec 2013:
 Tak włosy wyglądają zaraz po myciu - kręcą się jak nie wiem co :)
Niestety nawet po całkowitym wysuszeniu włosów i położeniu się spać wstałam z miotłą na głowie - było widać doskonale na którym boku spałam - tam włosy po prostu się wyprostowały:D
Ale aby uzyskać efekt jak poniżej stosuję na noc sposób z filmiku :)
A oto filmik:
Pomysł wyczytałam u Anny :)
Oczywiście dodałam kilka modyfikacji: nie 4 takie ogonki, a chyba z 8:P I oczywiście plus żel do włosów. 

EDYTOWANE: Dołączam 2 zdjęcia jak wyglądają rozczesane loki:

Tak więc jeśli chodzi o objętość po wyszczotkowaniu włosów, to jest ich więcej i wiecej ... :)

Włosów nie maluję już bardzo długo. Zmieniłam wszystkie szampony, które miałam na inne, jakie mi polecono. Nie wiedziałam, czy to zadziała, wątpiłam, czy da się coś zrobić z moją masakrą na głowie. A jednak. Po prostu mam kręcone włosy i muszę im pomóc. I choć tak bardzo pragnęłam prostych włosów, to alternatywa spędzania rano 10 minut na ich ułożenie, zamiast godziny jest bardziej zachęcająca. Także pogodziłam się już z tym, że moje włosy są takie jakie są, a nie takie jakie chciałabym mieć. Koniec z chodzeniem w "ogonkach". Teraz mogę wstać z łóżka i nawet nie muszę ich czesać. Rozdzielam palcami i tyle. Mam grzebyk z szeroko rozstawionymi ząbkami, ale widziałam kiedyś jeszcze lepsze i chyba sobie niedługo kupię. 

Włosy ścinane 3 razy w ciągu roku, a i tak sporo urosły w porównaniu ze zdjęciem z 2012roku. Gdybym je wyprostowała, to byłyby dużo dłuższe. I dobrze, niech rosną, ślub za rok, więc nie ścinam nic a nic :) Oprócz końcówek :)

Co mnie najbardziej z tego wszystkiego cieszy to to, że nie muszę już z nimi walczyć :)

Tyle ode mnie :)
Pa:*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...