30.03.2013

Wesołych :)

Zdrowych, słonecznych i wesołych Świąt Wielkanocnych :)
Dużo pyszności na stole i słoneczka wpadającego z radością przez okno :)
Frotka Wam chciała pokazać jak się uśmiechać:
O tak :))))

Silver & Frotka & A. :))))

28.03.2013

Prywatnie :)

Chciałabym Wam kogoś przedstawić.

Ten ktoś, to bardzo miłe, urocze, poczciwe i trochę pokrzywdzone przez los maleństwo. Frotkę zabraliśmy ze schroniska dla zwierząt w Lublinie. Po stracie naszej poprzedniej kotki, postanowiliśmy wziąć największą biedę, którą znajdziemy w schronisku. Zanim się to stało, to oczywiście mieszkanie było naświetlane specjalistycznymi lampami bakteriobójczymi. Zdobyliśmy je dzięki mojemu tacie, gdyby nie to, to niestety musielibyśmy czekać dużo dłuższy okres czasu. Poza tym, również dzięki mojemu tacie mieliśmy dostęp do czystego podchlorynu sodu, którym po prostu umyłam wszystkie powierzchnie w mieszkaniu. I tak co parę dni przez 3 miesiące. Naświetlanie też co kilka dni po około 4-8 godzin. Do tego wszelkiego rodzaju środki odkażające dostępne w aptekach.

Niestety, po panleukopenii to i tak za mało. Po rozmowie z panią weterynarz ze schroniska doszliśmy do wniosku, że weźmiemy kotkę, ale przez 1 miesiąc będzie w domu tymczasowym, aby był czas na szczepienia przeciwko śmiertelnym kocim chorobom. 

Ponad 2 tygodnie temu Frotka przekroczyła próg naszego mieszkania. Jest zdrowa, no nie licząc wyniesionego ze schroniska grzybka, ale bardzo dbamy o to, aby wyleczyć to jak najszybciej. Całe szczęście jest to całkowicie uleczalne. Poza tym je, bawi się, rozrabia, w nocy nie daje spać:) Jest pocieszna, bardzo :) 

Zresztą sami zobaczcie:
Nasza kicia niestety nie miała lekko, trafiła do schroniska z poważnymi problemami układu pokarmowego - tolerowała tylko jeden rodzaj karmy - dlatego nikt jej nie chciał... To przykre, ale z drugiej strony cieszę się bardzo, bo inaczej nie byłoby jej z nami. A problem po wyjściu ze schroniska znikł w bardzo krótkim czasie, podejrzewam, że może to wszystko ze stresu, może poprzedni właściciel się nią nie zajmował, albo krzywdził? Nie wiem, w każdym razie ze smakiem pochłania gigantyczne ilości suchej karmy, bo mokrej nie lubi (dziwna jest:) Poza tym od czasu do czasu podzielę się z nią mięskiem z zupki, czy kawałkiem sera z kanapki :) A oprócz tego dostaje łyżkę oliwy dziennie, aby mieć miękkie futerko :D

Czyż ona nie jest cudowna?

Cieszę się że ją zabraliśmy z tego schroniska :) Jak się zastanawiacie nad jakimś zwierzątkiem, to nie od kogoś, czy z jakiejś hodowli - weźcie je z ulicy, albo schroniska. Ja w życiu nie widziałam bardziej szczęśliwego zwierzątka :)

Silver :*

25.03.2013

Zakupy, zakupy, zaaaakuuuupyyyyy....:D

Hej dziewczyny :) 
Co u Was słuchać? Jak leci? Trochę wkurzająca ta zima jest, prawda? Ale podobno od przyszłego tygodnia już ma być bardziej wiosennie:)

Chciałam dzisiaj Wam pokazać, jakie wspaniałości właśnie przed chwilą zamówiłam sobie w sklepie internetowym Ecoasili.pl :))) Jak wiecie do 3 kwietnia trwa promocja: wysyłka kosztuje tylko 5 zł :) Ja oczywiście nie mogłam się powstrzymać, by nie skorzystać z oferty :) Zresztą nie tylko ja, bo zamawiałyśmy we trzy:D Ewelinka, która jest autorką bloga w mojej kosmetyczce, oraz moja koleżanka z uczelni, która była tak zachwycona kremem, który otrzymałam od sklepu Ecoasili, że też taki chciała. Fajnie, że pan Marcin dorzucił kilka próbek, bo Milenie najbardziej spodobała się pomarańcza - stwierdziła, że pachnie jak grzaniec :))

Ok, najpierw przypomnę Wam promocję, bo już niewiele czasu zostało:P
A teraz zobaczcie co ja sobie wybrałam:

1. Płyn do Kąpieli i pod Prysznic z Minerałami z Morza Martwego 1000ml, cena: 14,56 zł x2.
Możecie zamówić go klikając TUTAJ.

Preparat zawiera unikalne minerały z Morza Martwego będące źródłem mikro i makroelementów o wysokiej koncentracji wapnia, magnezu, jodu, bromu, potasu i żelaza. W połączeniu z ekstraktem z alg morskich, aloesu i lawendy posiada intensywne właściwości nawilżające, odprężające i poprawiające mikrokrążenie. Pozostawia skórę aksamitnie gładką i elastyczną, nie narusza równowagi płaszcza lipidowego skóry oraz chroni ją przed wysuszeniem. Pozwala doświadczyć wyjątkowej kąpieli w Morzu Martwym w domowym zaciszu.

2. Krem do Rąk 20% Masła Shea Trawa Cytrynowa 70ml, cena: 18,30 zł.
Możecie go zamówić klikając TUTAJ.
Dzięki wysokiej - 20% zawartości masła Shea, krem jest znakomitym kosmetykiem do pielęgnacji suchej i podrażnionej skóry rąk. Dodatkową jego zaletą jest delikatny zapach Trawy Cytrynowej.
Masło Shea, zwane także karite co oznacza „życie”, jest uzyskiwane z nasion drzewa masłowego Magnifolia. Zawiera substancje tłuszczowe, witaminy A, E i F oraz naturalne filtry chroniące przed promieniowaniem UVB. Ma właściwości łagodzące, mocno natłuszczające i wygładzające. Chroni i wzmacnia cement międzykomórkowy oraz płaszcz hydrolipidowy skóry. Stymuluje metabolizm komórkowy i wzmacnia lokalne krążenie kapilarne. Skutecznie chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych i łagodzi podrażnienia skóry. Jest wysoce cenione za swoje zmiękczające skórę właściwości, oraz zdolność leczenia podrażnionej powierzchni skóry.



Ewelinka jak będzie chciała, to sama się pochwali, co sobie wybrała :) Ja wzięłam dwa płyny do kąpieli, jeden dla mnie, a drugi dla mojej mamy i do tego krem do rąk o zapachu trawy cytrynowej. Wybrałam ten zapach z ciekawości, wszystkie inne wąchałam, tylko ten pozostał tajemnicą :D I w sumie tyle, bo i na tyle mi w tym miesiącu finanse pozwoliły :)

A Wy coś zamawiałyście? Jeśli nie, to co Wam najbardziej wpadło w oko? Zamierzacie jeszcze skorzystać z promocji??:)))

Pozdrawiam gorąco, Paulina :)

21.03.2013

My secret - Nail Polish 144 - vanilla.

Hej:)

Dawno nie było lakierów, prawda? No właśnie, muszę trochę nadrobić ten temat. Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję lakieru z My Secret, tego właśnie:
MY SECRET - 144 - VANILLA
Krycie: Pierwsza warstwa kryje słabiuteńko. Trzeba co najmniej 3 warstwy.
Konsystencja: Odpowiednia.
Schnięcie: Szybko.
Pędzelek: Mały, cienki pędzel. 
Trwałość: Może być.
Wydajność: Wydajny.
Zmywanie: Łatwo, szybko.
Buteleczka: Łatwo się odkręca, ale góra jest trochę mała i kwadratowa, przez co mało poręczna.
Cena: ok 6 zł.

Mi się bardzo podoba, a Wam?:)

Dziewczyny mam do Was takie pytanie. Strasznie rozdwajają mi się paznokcie i je muszę bez przerwy obcinać do minimum, bo jak rozdwajanie, to i łamanie zaraz. Zaczęłam je piłować w migdał, może to coś pomoże, ale wolałabym je jeszcze w jakiś sposób wzmocnić. Ale też od razu mówię, że odżywce Eveline 8w1 podziękuję - działa dopóki się ją stosuje, wcale nie wspomaga paznokci, z dniem odstawienia jej, moje paznokcie wracały do stanu z przed używania, czasem nawet było gorzej, tej diamentowej od Eveline również - niczym się skład nie różni od tej 8w1. Chodzi mi o takie odżywki, które faktycznie działają, wzmacniają paznokcia, a za razem są bezpieczne. Dobrze by było, gdyby były dostępne w drogeriach, ale jeśli nie są, to chociaż aby były na alledrogo :) Polecicie mi coś? 

Silver:*

20.03.2013

DERMOMASK - maseczka nawilżająca do twarzy.

Hej laski :) 
Co słychać? Jak pogoda za oknem? U mnie wciąż biało, dzisiaj to nawet na chwilę wyszło słońce. Poza tym jest zimno, beznadziejnie i po prostu brudno;/ Już mam dość tej zimy, jutro pierwszy dzień wiosny, a tu tak ponuro... 

Przychodzę dziś do Was z recenzją maseczki, którą otrzymałam w ramach blogerskiego spotkania od firmy L'biotica. Bardzo się cieszę, że mogłam ją testować, bo od razu Wam powiem, że jest rewelacyjna i na jednej saszetce na pewno nie poprzestanę :) 
Oto, co obiecuje producent:
Maseczka intensywnie nawilżająca z serii DERMOMASK zawiera 2% Cucumis sativus (wyciąg z ogórka) oraz 2% Vitis vinifera (wyciąg z winogron). Połączenie naturalnych składników pozwala na pełne odżywienie i odświeżenie skóry, dzięki czemu staje się ona gładka, elastyczna i zmiękczona.
Cucumis sativus dzięki dużej zawartości soli mineralnych i wody działa odżywczo, łagodzi podrażnienia i przywraca jej naturalną równowagę kwasową. Ma doskonałe działanie tonizujące.
Vitis vinifera zawiera bardzo dużo odmładzających polifenoli, fitohormonów, witamin i kwasów owocowych, dzięki czemu stymuluje produkcję kolagenu, elastyny i kwasu hialuronowego. Zwiększa również właściwości obronne skóry i chroni ją przed wolnymi rodnikami.
Sposób użycia:
Oczyścić dokładnie twarz, szyję i okolicę dekoltu. Nałóż maskę równomiernie omijajać oczy i usta. Po upływie 20 minut usuń delikatnie pozostałości przy pomocy wacika. Stosować 1-2 razy w tygodniu.
Moje wrażenia:
+ Dobrze nawilża i niweluje suche skórki - także powinna być idealna dla suchej, atopowej cery.
+ Po użyciu skóra była bardziej gładka i miękka
+ Nie uczula i nie podrażnia
+ Pięknie pachnie
+ Jest wydajna, saszetka wystarczyła u mnie na 3 użycia
+ Delikatnie łagodzi podrażnienia
+ Dostępna w dwóch wersjach: wersja w saszetce oraz wersja pełnowymiarowa w opakowaniu z pompką.
+ Przyzwoita cena, ok 4zł
+ Dostępne w aptece

+/- pozostawia delikatny tłusty film na twarzy. Mi to nie przeszkadza, ale wiem, że niektórzy są na to strasznie uczuleni:P
+/- Zmywam ją nawilżanym chusteczkami i nie mam problemów z usunięciem pozostałości z twarzy, zwykły wacik może nie wystarczyć, stąd ten plus/minus.

Jestem bardzo zadowolona z tej maseczki :) Po 3 użyciach dała bardzo fajne efekty i dzisiaj zamierzam zaopatrzyć się w jeszcze kilka opakowań, bo akurat będę w aptece. Wiem, że na pewno w DOZ będzie dostępna, ale jak w innych, to się nie orientuję za bardzo, musicie pytać :) 

Zwykle, kiedy oceniam kosmetyk na ocenę bardzo dobrą, to sprawdzam opinie innych m.in. na wizażu. Tym razem też sprawdziłam i większość potwierdza moje zdanie:

Moja ocena to oczywiście 5 :) 


A tak chciałam Wam też wspomnieć, że 20 kwietnia w Lublinie odbędzie się kolejne blogerskie spotkanie. 
Organizują je dziewczyny z http://lubelskablogosfera.com/
Zapraszam na stronę wydarzenia na facebooku:
https://www.facebook.com/events/450297075039070/

Mam nadzieję, że mogłam o tym wspomnieć :)

Pozdrawiam Was gorąco :)
Paulina :)

17.03.2013

Dzisiaj będę kusić :)

Hej dziewczyny! 

Jak w tytule - dzisiaj będę was kusiła :D
Z okazji nadchodzących świąt Wielkanocnych sklep Ecoasili obniża koszty wysyłki!! :) Skusicie się na coś? Bo ja na pewno :) 
Także w dniach od 13 marca do 3 kwietnia możecie kupić sobie co tylko chcecie, a za wysyłkę przez pocztę polską zapłacicie całe 5 zł :))

Poza tym ecoasili wprowadziło pewne nowości dla naszych kochanych panów:

Zapraszam na stronę sklepu, naprawdę się opłaca :)))

16.03.2013

BANDI - EcoSkin Care - kojący balsam do ciała.

Hej. Ale nas zasypało... Wczoraj ledwo dojechałam na uczelnię, bo przecież Lublin stoi, kiedy spadnie śnieg. Całe 40 minut jechałam przez trasę 7 minutową :) Fajnie :)
A poza tym, to byłam dziś na aerobiku i się wymęczyłam strasznie.... ale to chyba dobrze, prawda? Jeszcze dzień taki ładny dzisiaj, słonko świeci, ja chcę wiosnę, bo chcę w końcu zacząć biegać !

Mam dla Was recenzję balsamu od Bandi, który otrzymałam na spotkaniu blogerek. 


ECOSKIN
CARE
Kojący balsam do ciała do pielęgnacji delikatnej, nadwrażliwej i skłonnej do podrażnień skóry. Polecany do skóry z tendencją do atopii. Dzięki zawartości probiotyków i probiotyków łagodzi podrażnienia i reakcje alergiczne oraz zwiększa odporność skóry na zewnętrzne czynniki drażniące. Balsam posiada działanie wspomagające procesy odbudowy struktury naskórka, aktywizujące naturalne procesy ochronne i regenerujące. Po jego zastosowaniu skóra jest bardziej elastyczna, jędrna i sprężysta.
- intensywnie nawilża i koi skórę suchą i swędzącą,
- natychmiast łagodzi uczucie ściągnięcia i przynosi ulgę podrażnionej skórze,
- pozostawia nietłusty film ochronny,
- zwiększa odporność skóry na zewnętrzne czynniki drażniące,
- przyspiesza regenerację komórek oraz niweluje skutki szkodliwego działania promieniowania ultrafioletowego,
- szybko się wchłania i jest wydajny w użyciu,
- nie pozostawia uczucia lepkości ani tłustej warstwy.

Balsam posiada ciekawą kompozycję zapachową, dzięki której jego aplikacja jest miłym zabiegiem relaksującym. Dzięki wysokiemu stężeniu substancji aktywnych wystarczy jedno zastosowanie dziennie.
Idealny po opalaniu.
Polecany do pielęgnacji ciała po pływaniu w basenie.
Składniki aktywne:
Alpha-glucan Olichosaccharide, Polymnia Sonchifolia Root juce, Maltodextrin, Lactobacilius, Mocznik, Glukonolakton, Olej z passiflory, Masło Shea, Galusan epigalokatechiny
INCI dla zainteresowanych:
Aqua/Water, Urea, Glycerin, Ethylhexyl Stearate, Passiflora Incarnata Seed Oil, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Dimethicone, Gluconolactone, Ceteareth-20, Cetearyl Alcohol, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Sodium Polyacrylate, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Maltodextrin, Lactobacillus, Propyl Gallate, Gallyl Glucoside, Epigallocatechin Gallatyl Glucoside, Sodium Hydroxide, Inulin Lauryl Carbamate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum/Fragrance, D-Limonene, Linalool, Citronellol, Citral, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde
(Tutaj ładnie widać zużycie.)
A co ja o nim myślę?
Moja opinia:

1. Działanie:
+ Nie podrażnia.
+ Świetnie nawilża skórę.
+ Bardzo szybko się wchłania.
+ Pozostawia skórę gładką i bardzo przyjemną w dotyku, miękką.
+ Łagodzi podrażnienia.
+ WIELKI PLUS za to, że wystarczy jedno użycie dziennie :) Nie zawsze mam czas, a właściwie prawie nigdy, żebym mogła smarować się balsamami 2 razy dziennie:) Wieczorem po kąpieli tak, ale rano? Nie mam aż tyle czasu :)
+ Nie lepi się i nie pozostawia tłustej warstwy.
+ Delikatnie uelastycznia. 
+ Rano jak wstaję, to też jest takie uczucie delikatnej i gładkiej skóry.
+ Wspaniale się spisuje po depilacji, nie ma swędzenia skóry i podrażnień.

+/- Używałam go w zimie, więc nie mogę potwierdzić informacji o tym, że niweluje skutki poparzeń słonecznych.
+/- Do dłuższego masażu się nie nadaje, ale ani plus za to, ani minus, bo ten balsam nie jest od tego. Piszę, bo często używam balsamów nawilżających do masażu. Ten się szybciutko wchłania, więc niestety :P

- minusów brak.
2. Konsystencja:
+ Dobrze się rozprowadza na skórze.
+ Ani za rzadki, ani za gęsty.
+ Bardzo fajny w dotyku - taki gładziutki :)

- minusów brak.

3. Opakowanie:
+ Buteleczka jest urocza :) 
+ Dobrze zabezpieczony przed niechcianym wydobyciem kosmetyku ze środka. Także na podróże jest ok :)
+ Łatwo wydobyć żel ze środka - elastyczne opakowanie. Choć na początku bałam się, że nie dam rady go nacisnąć, ale z każdym użyciem robiło się coraz elastyczniejsze, a za razem nie popsuło się, nie ma zgięć ani załamań.
+ Łatwo się otwiera.
+ Wszystko, co najważniejsze jest napisane na buteleczce, a reszta na pudełku, a jak pudełko nam się zgubi, to jest jeszcze ulotka :)
+ Widać zużycie.

- minusów brak.
4. Ogólne:
+ Bardzo przyjemny zapach. Nawet długo się utrzymuje.
+ Wydajny.
+ Wyprodukowany w POLSCE!

- Cena.
- Dostępny tylko w internecie. KLIK

Bardzo przyjemny kosmetyk, jeśli chodzi o nawilżenie, to jest moim numerem jeden :) Nie ma co chyba więcej pisać, bo jest to po prostu dobry kosmetyk :) Jeszcze gdybym mogła wejść do Natury, czy Rossmanna i go tam znaleźć w cenie niższej od 42 zł, to w ogóle byłby po prostu cudeńkiem :)
Oceniam go na: 5=/5 :)

Miałyście go? Jak u Was się spisywał? 

Pozdrawiam :*


13.03.2013

Wygrana w konkursie :)

Hej dziewczyny :)

Przepraszam Was za taką długą nieobecność, ale w tamtym tygodniu wszystko szło nie tak, na targach nie byłam z powodu problemów w rodzinie, nie wyrobiłam się żeby coś Wam napisać, przez uczelnię, a poza tym ostatnio choruję i jakoś nie mogę się wyleczyć. 

A co poza tym? A to, że wygrałam w konkursie u Ani :)

Zobaczcie:

Prawda, że wspaniałe nagrody??:) Najbardziej jestem ciekawa tych cieni, bo kocham brązy, złota i odcienie do nich zbliżone, a właśnie ten jest w takim stylu. Właśnie takie kolory pasują do moich piegów najbardziej :P

Droga Aniu, bardzo Ci dziękuję za nagrodę. Cieszę się, że wygrałam, bo nigdy nie miałam styczności z kosmetykami firmy MUA, to będzie mój pierwszy raz:D 
A Was moje drogie zapraszam na bloga Ani, na którym oprócz kosmetyków znajdziecie trochę mody i świetne przepisy na pyszne jedzonko ;))))


Zapraszam ! :)

Pozdrawiam gorąco :)
Silver ;*

06.03.2013

PILOMAX - Express Wax :)

Hej Kochane :) 
Trochę mnie tu nie było, wczoraj miałam chwilę przerwy między zajęciami i zaglądałam trochę na Wasze blogi, niestety nie zdążyłam już u siebie nic napisać :) Ale dzisiaj nadrabiam :)

Chciałabym Wam przedstawić maskę do włosów od Pilomax. Otrzymałam ją w ramach spotkania blogerek pod koniec października. Starałam się używać regularnie, co mi średnio wychodziło szczerze mówiąc :) Za każdym razem trzymałam ją na włosach dosyć krótko, bo ok 5-10 minut. Ale mimo tego widzę efekty. 


EXPRESS WAX - innowacyjna, szybko działająca maska przeznaczona do włosów zniszczonych (łamliwych, szorstkich, matowych) oraz do stosowania przy wypadaniu włosów. 

Keratyna – wzmacnia i regeneruje uszkodzone włosy, nadaje im połysk. Tworząc film chroni włosy przed szkodliwym działaniem środków farbujących i utleniających. Korzystnie wpływa na skórę łagodząc podrażnienia.
Ekstrakt ze skrzypu polnego – regeneruje oraz zapobiega łamliwości i rozdwajaniu się włosa.
Pantenol – silnie nawilża i pogrubia włosy, przyspiesza gojenie naskórka oraz łagodzi uczucie swędzenia.
Gliceryna – nawilża i poprawia elastyczność włosów oraz skóry głowy.
Ekspress Wax szybko i skutecznie pielęgnuje Twoje włosy, zapewniając im odpowiedni poziom nawilżenia oraz chroniąc przed uszkodzeniami i rozdwajaniem.

90% kobiet potwierdziło, że maska Express Wax dobrze spłukuje się z włosów a ponad połowa uważa, że ma lepsze właściwości niż inne produkty, które stosowały wcześniej.*


                                      SKŁAD                                    SPOSÓB STOSOWANIA

 Moja opinia:
+ Włosy już od pierwszego użycia są gładkie.
+ Dobrze się rozczesują.
+ Włosy były matowe, a są teraz ładne, błyszczące :)
+ Maska nie przetłuszcza włosów.
+ Nie obciąża.
+ Nawilża.
+ Nie mam rozdwojonych końcówek, a ostatnio u fryzjera byłam w październiku.
+ Faktycznie łagodzi podrażnienia.
+ Trochę pogrubia (i tak mam grube włosy, jest ich cała masa, niestety. Teraz znów mam ich więcej, pokazałabym Wam zdjęcie, ale mam siniaka na środku czoła i nie pytajcie jak to się stało...)
+ Bardzo dobre opakowanie! Można dozować bardzo dokładnie maseczkę, nic się nie rozlewa, nie trzeba pchać paluchów do środka, no super.
+ Wszystko co trzeba jest napisane na tubce.
+ Maskę bardzo łatwo wydobyć z elastycznego opakowania.
+ Pięknie pachnie.
+ Gęsta konsystencja.
+ Łatwo rozprowadza się na włosach.

+/- Włosy nadal wypadają, tak, jak wypadały. Ale mieści się to w normie.
+/- Efekty nie są WOW, być może dlatego, że nie mam wyniszczonych włosów i może spodziewałam się cudów po niej. Po prostu efekt jest widoczny, ale szału nie ma :P

- Mało wydajna przynajmniej w moim przypadku - długie, gęste włosy.
- Dość wysoka cena jak na 250 ml.
Moje włosy nie potrzebują nie wiadomo jakiego traktowania. Mam ich dużo, są grube, czasem elektryzują i puszą się - nie wiem od czego to zależy, bo ostatnio moja pielęgnacja nie uległa zmianom. Używam Head&Schoulders przeciw wypadaniu włosów i tej maski aktualnie. Wmasowuję też Rzepę - kurację z Joanny. Potem suszę włosy średnio ciepłym strumieniem powietrza suszarką z wbudowanym jonizatorem, na koniec suszenia zawsze włączam zimne powietrze. Jest zima i niestety nie mogę iść spać w mokrych włosach, bo gdy wstaję rano one dalej są mokre. Po wysuszeniu używałam jedwabiu, ale teraz używam serum od L'biotica. Moje włosy z przetłuszczających się (myłam kiedyś codziennie ! ) przeszły w normalny stan. Zawdzięczam to szamponom Joanna z Apteczki Babuni, o których pisałam TUTAJ. Normalny stan, to znaczy 2 dni przerwy między myciami. Maskę nakładałam co drugie mycie na przemian z odżywką Timotei głęboki brąz, która średnio się sprawdza, ale o tym w przyszłości. 

Także wydaje mi się, że maska jest w sumie całkiem fajna, ale do ideału jej trochę brakuje.
W każdym razie zasługuje na 4/5 :)

* Badania aplikacyjne na grupie 25 kobiet.

Dziewczyny miałyście tą maskę ? Jak się u Was spisywała? Polecacie?

Czekam na Wasze komentarze:)
Silver ;*

01.03.2013

Denko - co zużyłam w lutym :)

Hej dziewczyny :) 
Co u Was słuchać? Mam nadzieję, że wszystko ok :) Ostatnio zapisałam się znów na aerobik, zmieniłam dietę i ogólnie zaczęłam zdrowy tryb życia. Gdy zrobi się cieplej zacznę biegać, ale do tego chyba jeszcze trochę. Muszę kupić jakiś dres właśnie do biegania, patrzyłam na wyprzedażach, ale i tak są drogie. Dziecięce są tylko w dobrych cenach. Ale z dziecięcych to ciężko, bo jak są spodnie dobre w pasie i biodrach, to są za krótkie, rozmiar większe, to w ogóle jak worki jakieś. Widocznie tak miało być:P

A dziś, korzystając z chwili czasu chciałam Wam pokazać, co zdenkowałam w ubiegłym miesiącu. 
1. Head&Shoulders - szampon przeciwłupieżowy do skóry wrażliwej.
Bardzo fajny szampon. U mnie z łupieżem jest taki problem, że zbyt długie używanie innego niż ten szamponu powoduje wysyp. I później ciężko go zwalczyć, jedynie regularne stosowanie Head&Shoulders powoduje powrót do normalnego stanu. Także stosuję go zamiennie z innymi i regularnie. Jest duży wybór zapachów, więc nie narzekam. Ten miał świetny zapach, nie podrażniał i pozbył się łupieżu. Dodam, że żadne nizorale i inne takie nie podołały. Tylko ten dał sobie radę. Obecnie kupiłam do wypadających i łamliwych włosów, bo po prostu ze wszystkich dostępnych ma najpiękniejszy zapach. KUPIĘ PONOWNIE

2. Joanna Rzepa - odżywka wzmacniająca do włosów. Do włosów przetłuszczających się ze skłonnością do wypadania. Przyzwoita odżywka i bardzo się polubiłyśmy, kiedyś pisałam już o niej KLIK. Jest genialna jako "żel" do golenia nóg!! KUPIĘ PONOWNIE.

W ogóle zwróćcie uwagę na opakowania po kosmetykach - widać, jaką mamy twardą wodę :(
Ze względów zdrowotnych, to bez znaczenia, że jest twarda, lepsza taka niż każda miękka, jednak wyobraźcie sobie co jest w moim czajniku i w mojej pralce.. :( Właśnie, pamiętajcie, że woda miękka jest szkodliwa dla zdrowia!
3. Garnier mineral roll-on. Pisałam już o nim wielokrotnie. Jedyny który działa. Dzisiaj na jednym z blogów w komentarzach wyczytałam, że garnier zawiera aluminium i powoduje raka piersi i, że jest to potwierdzone badaniami. W sumie, to lubię czytać bajki :) KUPIĘ PONOWNIE.
4. Beyonce Heat Rush - cuuuuuuudowny zapach! Uwielbiam go :) KUPIĘ PONOWNIE.
5. Davidoff Cool Water - coś wspaniałego! KUPIĘ, KUPIĘ, KUPIĘ !!
6. Nivea - żel do mycia twarzy. Bardzo lubię, jest fajny, przyjemny, nie podrażnia. Ale jestem kobietą i potrzebowałam jakichś zmian :D Nie wykluczam powrotu do niego, ale też chcę sprawdzić inne żele. Pisałam o nim tutaj KLIK. BYĆ MOŻE KUPIĘ.
7. Tonik Nantes - świetny. Nie ma co więcej pisać. Tylko drogi niestety. Na tą chwilę niestety nie kupię, ale gdy nie będę już studentką i sytuacja finansowa będzie inna, to KUPIĘ. Pisałam o nim TUTAJ.
8. Stay Matte Rimmel - fluid. Póki nie znajdę czegoś lepszego, to ten będę kupować. Jak na razie to najlepszy z dotychczasowych, ale wiem, że są lepsze, tylko trzeba dobrze trafić. A może wy polecacie jakieś podkłady do skóry mieszanej i tłustej w strefie T? Koniecznie matujące i w rozsądnej cenie. Pisałam o nim TUTAJ. No i KUPIĘ PONOWNIE.
9. Blend-a-med BIO fluoride. No i tutaj już przestaje być kolorowo. Ta pasta nie robi NIC. Nawet nie myje jak trzeba... NIE KUPIĘ NIGDY.

10. Zmywacz do paznokci wybielający - nie łudźcie się, nie wybiela. Zmywacz, jak zmywacz. Nie zauważyłam żadnego efektu wybielania. NIE KUPIĘ.
11. Papaya body scrub Safira - pięknie pachnie, fajnie się używa, peeling nie podrażnia, dobrze myje - czego chcieć więcej?? KUPIĘ.
12. Płatki kosmetyczne Lilibe. Płatki, jak płatki :) Nie rwą się przy wyciąganiu, więc są ok :) Więcej nie wymagam. KUPIĘ.
13. Próbki żelu intymnego hipoalergicznego z kompleksem przeciwzapalnym Biały Jeleń. Duże próbki jedna wystarczyła na około 4 dni. Zainteresowała mnie ta emulsja i chętnie wypróbuję działanie w pełnym wymiarze. Skończę to, co mam i kupię Białego Jelenia. 
14. Krem do rąk z masłem SHEA - porzeczka i passiflora - CUDOWNE ZAPACHY. Mam pełnowymiarowy produkt, więc wyczekujcie recenzji. Na razie nic nie zdradzę :D A te próbki są jeszcze ze spotkania blogerek w październiku. Tych, które otrzymałam od sklepu internetowego Ecoasili jeszcze nie patrzyłam - tęstuję krem :)
15. Siarkowa Moc - jak wiecie kupiłam już sobie pełnowymiarowy krem, także próbki mnie bardzo zainteresowały:)
16. Marion SPA - jestem mega zadowolona z efektu i kupię sobie na pewno taką kurację do rąk :) Pisałam o niej TUTAJ.
17. Żel & Szampon 2 w 1 dla mężczyzn Biały Jeleń. Oczywiście to zużył mój mężczyzna i powiedział tylko tyle, żę "takie średnie, suche jakieś, takie dziwne" i w sumie to nie wiedział, jak to wytłumaczyć. Faceci. 

Ok, to tyle. Zaraz lecę do lekarza, więc do Was zajrzę później :))
Pozdrawiam Gorąco,
Paulina :*
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...