24.06.2012

Grecka oliwka - żel pod prysznic.

Cześć ślicznoty:) Co tam u Was, jak nastroje? :)

 Jako, że ostatnio pisałam na temat balsamu Grecka Oliwka, dzisiaj przedstawię Wam produkt z tej samej serii, ale do mycia ciała:) A oto i on:



Co obiecuje nam producent?

Dzięki dobroczynnym właściwościom oliwy z oliwek oraz wyciągu z liści oliwnych, żel do mycia ciała znakomicie oczyszcza, nawilża i regeneruje skórę, szczególnie bardzo suchą. Po kąpieli skóra pozostaje odświeżona i niezwykle gładka.

Skład:


Podobnie jak balsam z tej serii, żel posiada dwa certyfikaty. Zielony certyfikat EU za spełnianie standardów unijnych. I certyfikat EU - gwarancja najwyższej jakości. Produkt jest również odkryciem roku 2011. Produkty i usługi, którym został przyznany Zielony Certyfikat / Eko Certyfikat spełniają wysokie normy środowiskowe uzgodnione przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. Zielony Certyfikat / Eko Certyfikat jest liczącym się programem proekologicznym, który konsekwentnie promuje przedsiębiorców zaangażowanych w sprawy bezpieczeństwa ekologicznego produktów lub usług oraz ochronę środowiska naturalnego. Zielony Certyfikat jest wyznacznikiem najwyższej jakości produktów wytwarzanych w sposób jak najbardziej przyjazny środowisku. Przyznany Certyfikat Polska Gwarancja Najwyższej Jakości jest wyrazem uznania za wysiłek włożony przez przedsiębiorcę w celu dostosowania produktów lub usług do standardów europejskich, przy zachowaniu rodzimego charakteru produktów oraz polskiej tradycji. Produkt nie był testowany na zwierzętach.



Przejdźmy więc do mojej opinii. 
Zgodnie z tym co obiecuje nam producent żel doskonale oczyszcza skórę, odświeża ją, pobudza też zmysły, jest wspaniały na początek dnia. Oczywiście też wspaniale nawilża, jest bardzo lekki, przyjemny, taki gładki no i pozostawia też taki efekt na skórze. Jeśli chodzi o zapach, to ja po prostu odpływam... Uwielbiam wszystko co oliwkowe, ale ten produkt jeśli chodzi o zapach przeszedł sam siebie. CUDOWNY. Długo utrzymuje się na skórze, a w połączeniu z balsamem zapach czuć po całej nocy wiercenia się w łóżku, gdzie zwykłe zapachy właściwie są ścierane przez pościel. Jak już mówiłam, oczyszcza, nawilża, wygładza.



Jeśli chodzi o jego konsystencję, to jest dosyć gęsty. Mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie. Są takie żele co się 'leją' i trzeba ich dużo nakładać, bo czasami mogą po prostu spłynąć. Żel jest bardzo wydajny, niewielka ilość pozwala na rozprowadzenie go na całym ciele. Niektórzy mogą uznać to za minus - słabo się pieni. Dla mnie to nie ma różnicy, aby był kosmetykiem, który spełnia swoje zadania. Słabo się pieni, bo jest naturalny, nie ma chemii odpowiedzialnej za powstawanie piany. Nie zawiera parabenów. 
Co do opakowania, to można powiedzieć, że jest ładne, zgrabne i eleganckie. Co ważniejsze nie musimy łamać paznokci przy otwieraniu, jest łatwy "w obsłudze" :)
W połączeniu z balsamem mamy wspaniały efekt: gładka, miękka, jędrna i przede wszystkim dobrze nawilżona skóra.
Podobnie jak balsam, żel został kupiony w mydlarni. Koszt to około 20 zł. Buteleczka ma 300 ml.
Jak najbardziej polecam !!

Pozdrawiam;**

21.06.2012

Grecka oliwka- balsam.


Hej dziewczyny;* Witam Was bardzo serdecznie i dziękuję ślicznie za komentarze, za to, że mnie odwiedzacie i w ogóle, że jesteście;*



Dzisiaj chciałabym napisać o wspaniałym produkcie jakim jest Grecka Oliwka - balsam dla ciała i zmysłów. Przedstawię teraz co obiecuje nam producent:

Balsam do ciała z serii Grecka Oliwka zapewnia skórze doskonałą pielęgnację dzięki niezwykłym właściwościom oliwy z oliwek. Zawarte w oliwie witaminy i minerały, w tym niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe przywracają skórze doskonałą kondycję. Fitoskwalen pozyskany z oliwki odnawia warstwę hydrolipidową skóry, pozostawiając głęboki i trwały efekt nawilżający. Wygładzające i kojące właściwości balsamu zapewnia zawartość olejku migdałowego, uznawanego za środek o wyjątkowym działaniu łagodzącym oraz D-Panthenolu.
Dzięki lekkiej, kremowej konsystencji doskonale się wchłania pozostawiając skórę miękką i miłą w dotyku. Zalecany jest szczególnie do skóry suchej i bardzo suchej. Balsam z serii Grecka Oliwka to kompozycja naturalnych, ekologicznych składników; wolne od konserwantów, sztucznych barwników i konwencjonalnych emulgatorów. Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji skóry suchej i wrażliwej. Odkryj moc oliwki - źródło naturalnego piękna i ciesz się zdrową, promienną skórę każdego dnia.

Skład:



A teraz pora na moją opinię:)
Zacznę od tego, że już od pierwszego użycia faktycznie widać efekt nawilżenia. Gdy pierwszy raz nakładałam ten balsam, wiedziałam, że działa na pewno, gdyż jest na bazie naturalnych składników, ale nie sądziłam, że budząc się rano będzie wyczuwalny jego wspaniały zapach i jego działanie będzie widoczne. Rozumiem po kilku użyciach, gdzie skóra jest nawilżana regularnie i efekt z każdym dniem jest lepszy, ale po pierwszym? Super:) A może nie miałam aż tak suchej skóry, że efekt był łatwiejszy w uzyskaniu? Nie wiem. W każdym razie działa, bardzo dobrze nawilża, tak jak mówiłam, rano pojawia się uczucie, jakby się dopiero co wsmarowało balsam. Szybko się wchłania, nie trzeba czekać w nieskończoność. Skóra jest taka gładka, pachnąca, no wspaniała. Konsystencja odpowiednia, dobrze się smaruje. Bardzo wydajny.




Jak widzicie na zdjęciach produkt posiada zielony certyfikat EU za spełnianie standardów unijnych. I certyfikat EU - gwarancja najwyższej jakości. Produkt jest również odkryciem roku 2011. Produkty i usługi, którym został przyznany Zielony Certyfikat / Eko Certyfikat spełniają wysokie normy środowiskowe uzgodnione przez państwa członkowskie Unii Europejskiej. Zielony Certyfikat / Eko Certyfikat jest liczącym się programem proekologicznym, który konsekwentnie promuje przedsiębiorców zaangażowanych w sprawy bezpieczeństwa ekologicznego produktów lub usług oraz ochronę środowiska naturalnego. Zielony Certyfikat jest wyznacznikiem najwyższej jakości produktów wytwarzanych w sposób jak najbardziej przyjazny środowisku. Przyznany Certyfikat Polska Gwarancja Najwyższej Jakości jest wyrazem uznania za wysiłek włożony przez przedsiębiorcę w celu dostosowania produktów lub usług do standardów europejskich, przy zachowaniu rodzimego charakteru produktów oraz polskiej tradycji. Produkt nie był testowany na zwierzętach.


Balsam chyba jest dosyć ciężko dostać, w zasadzie nigdy w żadnej drogerii nie widziałam go, kupiony został w malutkiej mydlarni. Nie pamiętam dokładnie ile kosztował, ale coś koło 30 zł chyba. Opakowanie 150 ml. Bardzo elastyczne, lekkie, łatwo się użytkuje. Łatwe otwieranie. Estetycznie to wszystko wygląda. Produkt jak najbardziej godny polecenia:)

A Wy używałyście kiedyś? Jeśli tak, to jak się sprawował?:)

Pozdrawiam!!:)

P.S. Chciałabym przypomnieć o Shiny Box'ie: KLIK  Klikając i rejestrując się pomożesz mi zdobyć pudełeczko:) Poza tym, jak macie ochotę, to kliknijcie czasem w reklamę, tym też mi pomagacie :))

Rozdanie u: http://kosmetykiwgmarchewy.blogspot.com


zapraszam:)



19.06.2012

Tag. 7 rzeczy o mnie:)






Regulamin: 
1. Należy napisać, od kogo dostało się wyróżnienie.
2. Umieścić BANEREK.
3. Napisać 7 rzeczy o sobie.
4. Podarować WYRÓŻNIENIE 10 blogom.


Zostałam wyróżniona przez elizabeth-harmony ;**



1. Uwielbiam miód. Jem jego ogromne ilości. Prosto ze słoika, czy na chlebku - bez różnicy. Dodaję go wszystkiego, do czego można. Z białym serem, z cynamonem, z jabłkami, do szarlotki, do herbaty, do kurczaka, do lodów, do wody z cytryną... :D



2. Jestem uzależniona od Spongeboba... Codziennie rano leci na MTV, nastawiam budzik, aby przypadkiem nie zaspać.



3. Bardzo często mam czkawkę. Gdy dostanę rano, tak męczy mnie do wieczora, oczywiście z przerwami, nie to, że bez przerwy. Ale czkam cały dzień. Nie pomaga nic, cukier, picie wody, wstrzymywanie oddechu. Jeśli pomoże to na chwilę i zaraz spowrotem wraca.

4. Mam bzika na punkcie kotów. Uwielbiam je, oglądam o nich programy, dużo o nich czytam, oglądam ich zdjęcia. kiedyś nawet zbudowałam domek dla mojego kota, który nie mógł się bez niego obyć i z niego nie wychodził, tak mu się spodobało:) 



5. Nie jem tłustego. Wędliny obkrajam jak się da, tak aby nie było "białego". Nie jestem w stanie tego zjeść. Jak w jakimś mięsie trafię na jakąś żyłę, czy coś, to gdy jestem sama to wypluwam, gdy w towarzystwie, to niestety nie gryzę tego i od razu połykam, aby nie zwrócić:D Zawsze gdy kupuję wędlinę wybieram taką, która nie ma nic, czego bym nie zjadła. Dlatego rzadko jem mięso w sumie.

6. Uwielbiam łysych. To znaczy facetów zgolonych na baaaaardzo krótko. Niesamowicie mnie to kręci;P

7. Gdy mam bałagan w pokoju nie umiem skupić się na nauce. Najpierw muszę posprzątać i dopiero, gdy jest czyściutko mogę spokojnie się uczyć;P

Taguję:




16.06.2012

a co na lato?


Ja już PRAWIE mam wakacje, czeka mnie tylko jeszcze jedna obrona i zobaczymy w poniedziałek, czy muszę pisać jeszcze jeden egzamin:P W każdym razie po wszystkim idę na wielkie zakupy. A dzisiaj przygotowałam dla Was kilka inspiracji:)))
























Poza tym ostatnio kupiłam wspaniałą sukieneczkę w kwiaty New Look'a za całe 30 zł :D Niestety nie miałam czasu, aby zrobić zdjęcia, ale obiecuję, że kiedyś pokażę:)

A teraz coś o rozdaniu, w którym biorę udział. Może tym razem się uda:) Oto nagroda:




Możecie zgłaszać się tutaj: KLIK


Buziaki:)

12.06.2012

Rimmel lasting finish.


Hej, z tego względu, że mam dzisiaj trochę czasu, postanowiłam coś napisać:) Sesji oczywiście jeszcze nie skończyłam, zaczyna się dopiero 19 czerwca, ale wiecie jak to jest- projekty, zaliczenia, kolokwia, jakieś poprawki itp. Jeszcze daleka droga do wakacji;)) Szczególnie, że dzisiejsza zerówka nie poszła najlepiej.

Jakiś czas temu, gdy kupowałam różne kosmetyki dostałam gratis lakier Rimmel'a Lasting Finish czerwony.
Jestem z niego zadowolona, jednak nie jest zbyt trwały. W każdym razie kolor ma bardzo intensywny, krwisty, a ja takie uwielbiam:)

Tak oto prezentuje się na moich paznokciach:






Krycie: Jedna warstwa to chyba za mało. Potrzeba dwóch co najmniej.
Konsystencja: Odpowiednia, ani za gęsta, ani za rzadka.
Schnięcie: Szybciutko.
Pędzelek: Cienki. Dobrze się nim nakłada lakier.
Trwałość: max 3 dni.
Wydajność: Wydajny, mam go już bardzo długo, a jeszcze nie zużyłam nawet połowy.
Zmywanie: Bezproblemowe.






Pozdrawiam serdecznie:*

P.S. Jeśli mogę Was o to prosić, to kliknijcie czasem w reklamę, bardzo mi tym pomożecie:)

01.06.2012

Miss Sporty Clubbing Colours nr 346.


Hej dzisiaj coś na temat lakieru do paznokci Miss Sporty z serii Clubbing Colours. Uwielbiam tą serie za kolory właśnie. Mam z nich jeszcze niebieski, różowy i fioletowy. Są naprawdę fajne;))

A oto i nr 346:






Niestety kolor na zdjęciu nie odzwierciedla koloru rzeczywistego. Powinien być nieco bardziej zielony, a na zdjęciach wpada w niebieski.








Ostatnie zdjęcie chyba najbardziej pokazuje rzeczywisty kolor:)

Na zdjęciach mam położoną jedną warstwę odżywki Eveline 8w1 i jedną warstwę lakieru.

Krycie: Jedna warstwa mi w zupełności wystarcza. Kryje bardzo dobrze.
Konsystencja: Odpowiednia, ani za gęsta, ani za rzadka.
Schnięcie: Bardzo szybko schnie.
Pędzelek: Gruby. Wszystkie lakiery tej serii mają gruby pędzelek. Mi to jak najbardziej odpowiada.
Trwałość: Wiadomo, że jak się nic nie robi, to będzie nawet 5 dni się trzymał, u mnie max 3-4, także standard.
Wydajność: Jak każdy lakier w zasadzie - długo służy.
Zmywanie: Jeśli użyjemy jakiegoś podkładu pod lakier, odżywki, czy zwykłego bezbarwnego lakieru, to zmyje się dosyć dobrze. Jednak zauważyłam, że bez użycia czegoś pod lakier schodzi trudniej i pozostaje na palcach. Ale ja zawsze używam podkładu więc nie mam problemu:)

Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję, że wchodzicie tutaj i komentujecie, bardzo Wam jestem wdzięczna. I jest to dla mnie bardzo ważne:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...